Podróże nie koniecznie górskie

Zamek Frydlant i Zamek Czocha – dwa zamki na jednodniowe zwiedzanie

Będąc w Sudetach nie można zapominać, że rejon ten jest szczególny pod względem atrakcji, które na nas czekają. Mowa przede wszystkim o zamkach i pałacach, których jest w tym rejonie bardzo dużo. Zamkach wielkich, tajemniczych, skrywających swoją historię. Mają one w sobie coś takiego co mnie zawsze do nich przyciąga.
Nie podjęłam się zadania lokalizowania wszystkich i zaznaczania ich na mapie gdyż zajęło by mi to chyba wieki. Najbardziej znanymi o których mogliście słyszeć są zamki: Chojnik, Książ, Frydlant (w Czechach), Czocha.
Stacjonując w Szklarskiej Porębie w ramach odpoczynku jeden dzień przeznaczyliśmy na zwiedzanie właśnie zamków. W planie był: Zamek Frydlant, Zamek Czocha i Zamek Książ. Na ten ostatni zabrakło nam niestety czasu.
Po śniadaniu udajemy się najpierw do pierwszego z obiektów.
Zamek Frydlant położony jest w miejscowości o tej samej nazwie nad rzeką Witką na pograniczu Gór Izerskich i Pogórza Izerskiego. Na jego odwiedzenie zdecydowaliśmy się głównie dlatego, że leży on bardzo blisko polskiej granicy, nieopodal Liberca. Ze Szklarskiej Poręby dzieli nas od niego 50 minut drogi (45 km). Kierujemy się do granicy drogą wojewódzką  DW358 a następnie trasą 291.

 

Przy zamku znajduje się parking dla samochodów, autobusów, rowerów, punkt gastronomiczny, WC, mały sklepik z upominkami. Co do ceny parkingu niestety się nie wypowiem, gdyż po prostu nie pamiętam. Byliśmy tam 2 lata temu.

Godziny otwarcia:

Kwiecień Wt – Nd 9:00 – 15:30
Maj – Czerwiec Wt – Nd 9:00 – 16:00
Lipiec – Sierpień Wt – Nd 9:00 – 16:30
Wrzesień Wt – Nd 9:00 – 16:00
Październik Wt – Nd 9:00 – 15:30

Cennik:

Pełna opłata: 150,00 CZK
Opłata ulgowa: 105,00 CZK
Bilet rodzinny: 405,00 CZK Maks. 2 dorosłych i 3 dzieci
Wykład w języku obcym: 210,00 CZK
(j. angielski, polski i niemiecki)

 

Chcąc nie chcąc wykupiliśmy zwiedzanie z przewodnikiem w cenie 210,00 CZK (około 34 zł) od osoby jak na zagranicznych turystów przystało gdyż po czesku to my raczej niewiele mieliśmy do powiedzenia, o zrozumieniu czegokolwiek nie wspominając 😉
Czekając na przewodnika mogliśmy podziwiać zamek z zewnątrz. Naprawdę robi wrażenie. Zamek zbudowany został na bazaltowej skale. Na jednym z poniższych zdjęć zobaczycie na niej charakterystyczne bruzdy, które jak głosi legenda przypisuje się je pazurom diabła.
Nasza trasa zwiedzania obejmowała zamkowy dziedziniec oraz wnętrze: salę rycerską, uniformy służby zamkowej, bogatą kolekcję broni, kancelarię zwierzchnictwa, unikatową kolekcję fajek, zamkową kaplicę św. Anny oraz pokoje hrabianki, łazienkę, dziecinny pokój, pokoje hrabiego, salon reprezentacyjny, jadalny i kuchnię. Zwiedzanie z przewodnikiem zajęło 2 godziny – usłyszeliśmy o historii zamku sięgającej XIII wieku 6-ciu rodach, które go zamieszkiwały. Aktualnie zamek należy do państwa.Ostatnia właścicielka zamku zmarła w latach 70-tych ubiegłego wieku.
Zdjęcia można było wykonywać niestety tylko przed zamkiem i na dziedzińcu. Wewnątrz jest to zabronione.
Zamek Frydlant

 

 

 

MY – na dziedzińcu zamkowym 😉

 

Ozdobne ściany zamkowe na dziedzińcu

 

 

 

Brama prowadząca do wnętrza zamku

 

Herb

 

Pazury diabła, które zostawiły bruzdy w skale

 

Kilka zdjęć wnętrza zamku znalazłam dla Was w sieci

Kolekcja broni. Źródło: http://www.cesky-raj.info/dr-pl/1047-zamek-i-pa-ac-frydlant.html

 

Kaplica. Źródło: http://www.cesky-raj.info/dr-pl/1047-zamek-i-pa-ac-frydlant.html

 

Jadalnia. Źródło: http://www.cesky-raj.info/dr-pl/1047-zamek-i-pa-ac-frydlant.html

 

Kuchnia zamkowa. Źródło: http://www.cesky-raj.info/dr-pl/1047-zamek-i-pa-ac-frydlant.html

 

Byłam pod ogromnym wrażeniem zamku zarówno z zewnątrz jak i tego co zobaczyłam w środku. Był to chyba pierwszy zamek jaki zwiedzałam, który w czasie wojny nie został zniszczony i zrabowany. Niemal w każdym pomieszczeniu/pokoju jaki zwiedzaliśmy (a było ich ponad 60 !) wszystkie eksponaty były autentyczne – łącznie ze strojami hrabiny w jej komnacie, biżuterią czy ubrankami dzieci. Wszystko wyglądało tak, jakby mieszkańcy zostawili wszystkie swoje rzeczy i na moment opuścili zamek. Będąc w okolicy na pewno jeszcze go odwiedzimy.

Na oficjalną stronę zamku zapraszam Was TUTAJ.

Po zwiedzeniu zamku, który zrobił na nas nie małe wrażenie jedziemy do Zamku Czocha. Leży on w miejscowości Sucha nad Zalewem Leśniańskim. Zamek powstał w XIII wieku jako warownia graniczna. Po wojnie jak to w Polsce bywało był on wielokrotnie okradany najpierw przez Rosjan a później przez innych często przypadkowych rabusiów. O ile zamek z zewnątrz zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie o tyle w środku już nie. Do zwiedzania jest w nim niestety niewiele. Większość zamku jest obecnie ośrodkiem hotelowo-konferencyjnym (od roku 1996). Koszt noclegu to od 120 do 360 zł/pokój. W zamku mieści się również restauracja.

Przy zamku mieści się obszerny parking. Na teren zamkowy wchodzimy przez potężną bramę.

Brama przez którą wchodzimy na teren zamkowy

Sam wstęp na dziedziniec zamku jest również płatny (nawet jeśli nie chcecie zwiedzać samego zamku). Jest to koszt 4 zł od osoby dorosłej/2 zł od dzieci do 15 lat. Bilety kupujemy zaraz po przejściu bramy po lewej stronie. Po prawej stronie można zakupić bilety na rejs statkiem.

Zamek można zwiedzać z przewodnikiem.

Zwiedzanie z przewodnikiem kosztuje z kolei 14 zł (osoba dorosła), 7 zł (dzieci i młodzież do 15 lat), bezpłatnie (dzieci do 5 lat).

Aby móc fotografować/kamerować należy opłacić dodatkowo 5 zł. Oczywiście dotyczy to zwiedzania już samego zamku wewnątrz.

 

 

 

Brama prowadząca do zamku

 

Główne drzwi do zamku

 

Zamek Czocha w całej okazałości

 

Pamiątkowe zdjęcie przy fontannie na dziedzińcu zamku

Przed zwiedzaniem zamku można pospacerować po malowniczych krużgankach wokół dziedzińca.

Spacerując po krużgankach
Zwiedzanie zamku rozpoczynamy od sali rycerskiej. Kiedyś najbardziej reprezentacyjnej. Dziś ozdobionej żyrandolami, trofeami i skórami zwierzęcymi.
Sala rycerska
Źródło: www.szklarskaporeba.pl
Kolejno przechodzimy do sali marmurowej gdzie znajduje się kominek. Zgodnie z legendą opowiadaną przez przewodnika Joachim von Nostitz, po powrocie do zamku z wojny zastał swoją żonę z dzieckiem, którego nie mógł być ojcem. Ją kazał utopić w studni (zwanej studnią niewiernych żon), a dziecko kazał zamurować żywcem nad kominkiem właśnie w sali w której się znajdowaliśmy. Podobno do dnia dzisiejszego można w tym miejscu usłyszeć płacz dziecka.
Żródło: www.szklarskaporeba.pl    Sala marmurowa z kominkiem

 

Z sali marmurowej schodami schodzimy do skarbca, który odkryty został dopiero w roku 2002. Nie było w nim już jednak nic.
Kolejnym zwiedzanym miejscem jest biblioteka, do której dostajemy się tajemnym przejściem przylegającym do sali kominkowej.
Biblioteka, Źródło: www.szklarskaporeba.pl
Następnie przechodzimy do komnaty książęcej gdzie główne miejsce zajmuje piękne łoże małżeńskie z baldachimem. Łoże to jak mówił przewodnik zawierało zapadnię przeznaczoną dla kochanek księcia.
W rogu stoją pięknie obite krzesła, a w oknach znajdują się witraże.

 

 

Komnata książęca, Źródło: www.szklarskaporeba.pl
Na samym końcu wychodzimy na zamkową wieżę, z której roztaczają się piękne widoki.
Widok z zamkowej wieży

Zamek leży na pograniczu Czech, Niemiec i Polski dlatego też cieszy się dużym zainteresowaniem wśród turystów. Ze względu na swoje malownicze zarazem położenie i architekturę  kręcono tutaj filmy takie jak: „Gdzie jest generał”, „Wiedźmin”, ” Dolina szczęścia”. Powstały tu również seriale takie jak: „Tajemnica twierdzy szyfrów”, „Plecak pełen przygód”, „Dwa światy”.Na tym zakończyliśmy nasze jednodniowe zwiedzanie zamków bo na więcej nie wystarczyło czasu. Ale po więcej na pewno jeszcze w Sudety powrócimy :).

E.M.

You may also like...