„WANDA” Anny Kamińskiej – książka, którą warto przeczytać

Dzisiaj pierwszy z krótkich wpisów, w których będę przybliżała pozycje literatury górskiej, które sama przeczytałam i polecam.

Lubię czytać…

Jeśli oczywiście mam czas i nie piszę kolejnego wpisu na bloga to przeważnie sięgam po książkę. Namacalną, zmaterializowaną, tradycyjną. Nie lubię e-booków itp. Książkę muszę poczuć w ręce. Może i jestem staroświecka ale dobrze mi z tym :P. Lubię kolekcjonować książki.

Przeczytałam wiele, ale dopóki nie zaczęłam intensywniej interesować się górami i chodzić na trekkingi jakoś nie po drodze było mi z literaturą górską. Jedną z pierwszych tego typu książek, która wpadła mi w ręce była właśnie „Wanda” Anny Kamińskiej – Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz.

Wanda Rutkiewicz…

… urodziła się w roku 1943. Bez wątpienia zasłynęła jako najwybitniejsza polska himalaistka w historii nie umniejszając w tym miejscu pozostałym. Miała zawiłe życie i trudne dzieciństwo. Dążyła jednak za wszelką cenę do realizacji swoich marzeń. Była uparta i zdeterminowana. Jej prawdziwą miłością i pasją była wspinaczka górska. Zaczęło się od taternictwa i przez alpinizm zakończyła jako wybitna himalaistka. Pomimo kontuzji i złego stanu zdrowia pod koniec kariery nie zrezygnowała z wspinaczki. Kobieta niezwykła, podziwiana przez mężczyzn nie tylko ze względu na wyczyny ale i niezwykłą urodę. O kulach potrafiła dojść do bazy pod K2, na który wyszła – była pierwszą kobietą na tym najtrudniejszym szczycie wśród najwyższych na Ziemi. 16 października 1978 roku dokładnie o godzinie 13:45 Wanda Rutkiewicz staje na najwyższym szczycie Ziemi – Mount Everest. Jest pierwszą kobietą, polką i europejką, która tego dokonała. W tym samym dniu na papieża zostaje wybrany Karol Wojtyła. Piękny zbieg okoliczności bądź właśnie tak miało być ? W życiu prywatnym jej nie wyszło. Nigdy nie założyła prawdziwego domu i rodziny do której mogłaby wracać z wypraw. Tego brakowało jej najbardziej. Nie zdecydowała się na macierzyństwo. Jej związki trwały krótko. Wanda Rutkiewicz 12 maja 1992 roku zaginęła na górze Kanczendzonga w Himalajach. Nikt nie wie co tak naprawdę się wydarzyło w tym dniu. Snuto różne przepuszczenia. Ciało himalaistki nigdy nie zostało odnalezione.

„Wanda” to książka z pewnością warta przeczytania

Nie mam ku temu żadnych wątpliwości. Jedyne zastrzeżenie z mojej strony jest takie, że jest to książka niezwykle szczegółowa. Może nawet zbyt szczegółowa. Wyrzuciłabym z niej niektóre historyczne fragmenty na początku książki i szczegółowe życiorysy bliskich Wandy. Wszak to książka o niej. Mimo wszystko tych, którzy nie czytali jeszcze tej pozycji literatury górskiej gorąco do tego zachęcam. Jest to bardzo ciekawa opowieść biograficzna.

Cytaty

Czytając „Wandę” można się zamyślić, zasmucić, wpaść w podziw ale i pośmiać. Wiele fragmentów książki szczególnie przypadło mi do gustu. Książka pozwoliła mi się na chwilę zatrzymać i zastanowić nam życiem. Czytając „Wandę” człowiek chodzący po górach niejako zaczyna się nieco porównywać z główną bohaterką. Nie jestem wprawdzie himalaistą ale wiele jej cech charakteru mogę odnaleźć u siebie jak na przykład: dążenie do celu, upartość, bezinteresowna miłość do gór, pragnienie coraz to kolejnych wypraw.

 

Nie chcę zdradzać za wiele więc odsyłam Was w tym miejscu do książki Anny Kamińskiej  :).

 

Najbardziej drażni ludzi to, że ryzykujemy życie dla czegoś,

co wydaje się kompletnie bezużyteczne, nikomu niepotrzebne.

Ale może to jest potrzebne tym, którzy to robią!

Może oni po prostu potrzebują tego, żeby żyć.

                                                                                WANDA RUTKIEWICZ

 

 

Jeśli igram ze śmiercią, widocznie tego potrzebuję.

Kocham przygodę i ryzyko, one są częścią mojego życia.

                                                                                    WANDA RUTKIEWICZ

 

Czytaliście „Wandę” ? Jakie macie odczucia ? 🙂 Chętnie poznam Wasze komentarze pod wpisem ;).

 

Pozdrawiam górsko,

Edyta/Pod szczytem