100 szczytów na 100-lecie niepodległości, Relacje, Tatry Słowackie, Tatry Zachodnie, Tatrzańskie dwutysięczniki

TATRY ZACHODNIE: Słowacką granią Otargańców – jesiennie przez pięć dwutysięczników

Na kolejnym miejscu moich tatrzańskich celów znalazła się Grań Otargańców w zachodnich Tatrach Słowackich. Jest to jedna z mniej znanych i odwiedzanych grani Tatr Słowackich. Na całej trasie spotkaliśmy zaledwie kilkanaście osób. Wędrówka w te rejony Tatr „chodziła mi” po głowie od dawna. Zawsze jednak wybierałam szczyty po stronie polskiej. Bo bliżej, bo nie chciało się wcześnie w nocy wstać, bo miałam tylko jeden dzień wolny. Zawsze było jakieś bo, ale w końcu 14 października 2018 r. udało się.

Na wyprawę udaję się razem z Kasią, Januszem, Anią i Tomkiem. Jak zapewne zauważyliście w innych relacjach to ta właśnie ekipa zazwyczaj towarzyszy mi na szlaku. I tym razem była niezawodna. Tak jak podczas wrześniowej wycieczki na Baraniec miejscem startu jest parking w Dolinie Wąskiej. Tego dnia przeszliśmy łącznie przez pięć dwutysięczników. Była to jedna z najbardziej malowniczych tras jakie przeszłam. Tatry zachodnie oczarowują mnie za każdym razem. Zakochałam się w nich od pierwszego postawionego kroku. Zapraszam na relację i opis trasy.

Dolina Wązka (Úzka dolina, parking) – Úzka dolina, rozejście szlaków

2 km     35 min

Jadąc wzdłuż Tatr Słowackich drogą numer 537, przed miejscowością Przybylina (słow. Pribilina) skręcamy na szlak zielony w prawo. Jedziemy asfaltową drogą przez Dolinę Wąską, aż do parkingu na skrzyżowaniu szlaków zielonego, niebieskiego i czerwonego ( niemal 4 km). Szkoda nóg, więc osobom z własnym środkiem transportu proponuję właśnie to rozwiązanie. Stan drogi jest niestety fatalny i woła o pomstę do nieba. Dziura na dziurze, dziurą pogania, a jedna od drugiej głębsza. Uważajcie żeby nie stracić koła. Istny tor przeszkód. Jakoś nam się jednak udaje i zatrzymujemy się na bezpłatnym, małym parkingu wzdłuż drogi. Jest 6:00 rano. Ciemność otacza nas wokół. Z domu wyjechaliśmy o 2:00 w nocy, po zaledwie kilku godzinach snu.

6:00 – meldujemy się na parkingu

Dolina Wąska jest wspólnym odcinkiem dwóch innych dolin: Jamnickiej i Raczkowej. Jej dnem płynie Raczkowy Potok.

Ruszamy przed siebie. W ciągu 30-tu minut, idąc niebieskim szlakiem (łagodną, prostą, szutrową ścieżką) stajemy na polanie na rozejściu szlaków: niebieskiego, zielonego i żółtego. Dalsza wędrówka przez Grań Otargańców przebiegać będzie szlakiem zielonym. Tu zaczyna się tak naprawdę dopiero właściwe podejście. W drodze powrotnej zejdziemy w to miejsce szlakiem koloru żółtego.

Úzka dolina, rozejście szlaków – Jarząbczy Wierch

6,8 km      4:35 h

Szlak zielony zaczyna piąć się mocno zakosami do góry. Cała trasa jest wymagająca kondycyjnie więc lepiej wcześniej nastawić się na to psychicznie.  Słońce wschodzi oświetlając okoliczne szczyty. Idziemy wśród wysokich, jesiennych traw. Napotykamy również wiele powalonych na szlaku drzew. To najbardziej monotonny i męczący etap wędrówki. Wysiłek wynagradzają pierwsze panoramy roztaczające się ze szlaku w promieniach wschodzącego słońca po około 20-tu minutach podejścia, ponad granicą lasu.

Wschodzące tatrzańskie słońce
Mocno do góry 
Wśród wysokich traw
Pierwsze panoramy roztaczające się ze szlaku

Trawy ustępują na szlaku miejsca kosodrzewinie. Męczymy się tak przez około półtorej godziny, po czym stajemy na pierwszym szczycie tego dnia. Jest nim dwuwierzchołkowy Ostredok (1674 m n.p.m. i 1714 m n.p.m.). leżący w bocznym grzbiecie Otargańców. Tu robimy sobie pierwszą, dłuższą przerwę.

Takie panoramy podziwiamy z pierwszego ze szczytów

Kolejno przechodzimy przez Niżnie Otargańce lub inaczej Niżną Magurę (słow. Nižná Magura) 1 920 m n.p.m.. Szlak zaczyna nabierać charakteru i staje się coraz bardziej skalisty. Niech nie zdziwią Was eksponowane fragmenty. Nie ma jednak nadzwyczajnych trudności. Wędruje się miło i przyjemnie. Patrząc w kierunku zachodnim podziwiać możemy grań od Małego Barańca, przez Baraniec, aż po Smrek oraz na szczyty Orlej Perci Tatr Zachodnich. Patrząc na wschód podziwiamy Starorobociański Wierch, Bystrą i Błyszcz. Gdzie nie spojrzymy tam kopara opada ;).

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Idziemy w kierunku pierwszego dwutysięcznika Pośredniej Magury lub Wyżnim Otargańcom (2 050 m n.p.m.). To pierwsza wyższa kulminacja tego dnia i pierwszy dwutysięcznik. Otwiera się przed nami szeroka panorama aż do Raczkowej Czuby, do której zmierzamy. Szlak przypomina nieco Tatry Wysokie.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Kolejno podchodzimy na Wyżnie Otargańce lub Wyżnią Magurę o wysokości 2 095 m n.p.m., z której zejdziemy na Jakubińską Przełęcz. Szlak cały czas prowadzi nas po większych i mniejszych skałach. Przed nami okazale prezentuje się Raczkowa Czuba. Robimy tu kolejną dłuższą przerwę.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Na Wyżniej Magurze 2 095 m n.p.m.. Za naszymi plecami potężna Raczkowa Czuba a na lewo Jarząbczy Wierch.

Z Przełęczy podchodzimy łatwą ścieżką na Raczkową Czubę (słow. Jakubina) na wysokość 2 194 m n.p.m. Jesteśmy na najwyższym tego dnia szczycie. Z Raczkowej Czuby rozpościerają się szerokie panoramy. Na wyciągnięcie ręki, po sąsiedzku mamy potężny Starorobociański Wierch. Swoja drogą to jeden z moich ulubionych szczytów Tatr Zachodnich. Uważam, że jest nieziemsko piękny ! Rewelacyjnie prezentuje się za nim Bystra, Błyszcz, a w oddali szczyty polskich i słowackich Tatr Wysokich. Po drugiej stronie podziwiamy grań od Małego Barańca, przez Klin, Szczerbawy, Baraniec i Smrek oraz grań Orlej Perci Tatr Słowackich, Wołowiec, Łopatę i Rakoń. Spójrzcie sami na to piękno !

Podejście na Raczkową Czubę

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Na szczycie Raczkowej Czuby z panoramą na Starorobociański Wierch i Tatry Wysokie
Grań Otargańców za naszymi plecami

Schodzimy z Raczkowej Czuby  i podchodzimy w ciągu pół godziny na kolejny tego dnia dwutysięcznik Jarząbczy Wierch (2 137 m n.p.m.). Zejście jest dosyć strome i przebiega po dużych kamieniach. Oprócz tego, że nieźle wieje i spycha nas wręcz z grani nie napotykamy żadnych większych trudności. Podczas wędrówki podziwiamy w dole Raczkowe Stawki.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Jarząbczy Wierch – Kończysty Wierch – Starorobociańska Przełęcz

1,4 km    35 minut

Przechodzimy czerwonym szlakiem w ciągu pół godziny na Kończysty Wierch (2 002 m n.p.m.) i Starorobociańską Przełęcz. Tu robimy ostatnią krótką przerwę przed zejściem na parking. Dokładny opis szlaku z naszego lipcowego przejścia w 2017 r., kiedy pierwszy raz byliśmy na Jarząbczym i Kończystym, a także na Starorobociańskim Wierchu przeczytacie TUTAJ.  Na ostatnim tego dnia dwutysięczniku robimy wspólne, pamiątkowe zdjęcie.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Cała ekipa na Kończystym Wierchu a za nami Starorobociański Wierch

Starorobociańska Przełęcz (słow. Rackovo Sedlo) – Pod Klinom – Dolina Raczkowa – Úzka dolina, rozejście szlaków

7,5 km      3:15 h

Na Starorobociańskiej Przełęczy ze Starorobociańskim Wierchem w tle

Pierwsze kilkanaście minut zejścia szlakiem żółtym to katorga dla nóg. Jest bardzo stromo, a samo zejście jest męczące. Drobne kamienie osuwają się pod każdym krokiem. Łatwo można więc pojechać w dół. Schodzimy tak do Raczkowych Stawów. Dalej wędrujemy przez Zadnią Raczkową Dolinę. Na poniższych zdjęciach dokładnie obfotografowany początkowy odcinek żółtego szlaku.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Dalej wędrujemy wzdłuż Raczkowego Potoku (słow. Račkov potok, Račková) wypływającego właśnie ze wspomnianych wyżej Raczkowych Stawów. Jego woda melodyjnie szumiąc i mieniąc się w promieniach późno – popołudniowego słońca umila wędrówkę. To jedna z bardziej malowniczych dolin jakimi dotąd mieliśmy okazję wędrować.

Raczkowy Potok

Cały czas tracimy wysokość. Wycieczka powoli się kończy. Szlak jest malowniczo jesienny. Po 45 minutach od Starorobociańskiej Przełęczy stajemy na Rozdrożu pod Klinem (słow. Razcestie pod Klinom). Spotykają się tu dwie doliny: Zadnia Raczkowa, którą szliśmy oraz Dolina Gaborowa. Od tego miejsca tworzą one jedną Raczkową Dolinę, którą schodzić teraz będziemy.

Na rozdrożu znajduje się drewniana chatka zwana Kolibą pod Klinem. To najwyżej położony taki obiekt w słowackich Tatrach Zachodnich. Służy jako schronienie przed deszczem oraz jako miejsce noclegowe.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Kolejne dwie godziny spędzamy na mniej ciekawym zejściu przez las.  Przechodzimy przez kilka drewnianych mostków. Aż do polany skąd rano rozpoczęliśmy podejście na Grań Otargańców idziemy szutrową ścieżką.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Úzka dolina, rozejście szlaków – Úzka dolina

1,8 km      30 minut

Docieramy do skrzyżowania szlaków. Ostatnie 30 minut podążamy na parking za niebieskimi znakami prostą ścieżką. Na koniec dnia uwieczniam w moim obiektywie cudowny Raczkowy Potok i wracamy do domu.

Zapraszam na krótką 5-cio minutową wędrówkę przez Grań Otargańców na poniższym filmie 😉

PUNKTACJA GOT

Przyda się na szlaku

W górach korzystamy z map Agencji Wydawniczej WIT. Na Słowację polecam Wam zestaw dwóch map 2 w 1 Tatry Polskie i Słowackie w podziale na Tatry Wysokie i Zachodnie. Skala 1 : 25 000 jest doskonała.

KUPISZ JE TUTAJ

W domu warto mieć z kolei Album od tego samego wydawnictwa „Tatry w panoramach”.  Rewelacyjne wydanie w twardej oprawie formatu A4 o wymiarach 29,7 x  21 cm. Każda panorama w nasyconych kolorach i szczegółowo opisana. Na szlak raczej nie polecamy, gdyż troszkę waży, ale do domowego studiowania topografii naprawdę polecamy !.

KUPISZ TUTAJ

 

Jeśli Wam się podobało, zapraszamy to polubienia mojej strony na Facebook, aby być na bieżąco oraz do subskrypcji strony.

Po Tatrach Słowackich wędrowałam w butach marki Chiruca – sponsora projektu „100 szczytów na 100-lecie niepodległości”

Do zobaczenia na szlaku,

Edyta/Pod szczytem

 

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *