100 szczytów na 100-lecie niepodległości, Korona Gór Polski, Tatry Słowackie, Tatry Wysokie

TATRY WYSOKIE: Rysy od strony słowackiej – opis szlaku i informacje praktyczne

Rysy – najwyższy szczyt Polski z wierzchołkiem o wysokości 2 499 m n.p.m. oraz drugim słowackim o wysokości 2 503 m n.p.m. Jeden ze szczytów Korony Gór Polski. Wejść możecie na niego zarówno od strony polskiej jak i od strony naszych południowych sąsiadów. Dzisiaj przychodzę do Was z opisem drugiego z wymienionych wariantów, uważanego za prostszy. I słusznie. Podejście od strony słowackiej jest po pierwsze krótsze dystansowo, a po drugie mniej męczące i wymagające kondycyjnie. Zapraszam na relację z podejścia na Rysy przez piękną Dolinę Mięguszowiecką.

Wiele osób wybiera Rysy na swój pierwszy tatrzański cel. I tu pojawia się błąd. Liczne kontuzje, naciągnięcia, urazy kolan i inne niespodzianki są na porządku dziennym. Warto ich uniknąć starając się poznać w pierwszej kolejności swoje możliwości na krótszych i prostszych trasach jak chociażby: Giewont czy Szpiglasowy Wierch. Mierz siły na zamiary – takim hasłem zawsze kieruję się podczas planowania kolejnych tras.

INFORMACJE PRAKTYCZNE – punkt startu, dojazd, cennik, rozkłady

Na Rysy możecie wyruszyć ze słowackiej miejscowości Štrbské Pleso szlakiem czerwonym, lub z parkingu znajdującym się przy stacji elektriczki Popradské Pleso, zastavka szlakiem niebieskim. Zmotoryzowani na parking dotrzecie odbijając z drogi numer 537 w prawo, przed miejscowością Štrbské Pleso. Całodniowy koszt postoju samochodu osobowego wynosi 6 euro. Tę opcję wybraliśmy my. 

Jeżeli nie dysponujecie samochodem osobowym – nic nie szkodzi. Na Słowację z Zakopanego kursują autobusy linii Strama na trasie (rozkład klik ——>)  Zakopane PL – Poprad SK. Autokarem dotrzeć musicie do Starego Smokowca (koszt 22 zł z dworca w Zakopanem), a stąd przesiadając się na elektriczkę dojechać do punktu startu wycieczki tj. Popradské Pleso, zastavka lub dalej do Štrbskégo Plesa (Szczyrbskiego Jeziora). Możecie się nią swobodnie przemieszczać pomiędzy podtatrzańskimi miejscowościami na Słowacji.

Cennik biletów autokarowych  STRAMA ——> TUTAJ

Rozkład jazdy STRAMA ——> TUTAJ

Bilety na słowacką elektriczkę zakupić możecie na większych stacjach gdzie znajdują się kasy, w automatach biletowych na stacjach w miejscowościach Poprad, Stary Smokowiec i Szczyrbskie Jezioro, poprzez stronę internetową www.slovakrail.sk, lub w hotelach czy punktach informacji turystycznej na Słowacji.

Poniżej zamieszczam połączenia z Zakopanego do Szczyrbskiego Jeziora i w drugą stronę (powrotną) uwzględniające godziny odjazdy autokaru i elektriczki, zaczerpnięte ze strony www.strama.eu

WYBRANE POŁĄCZENIA ZAKOPANE – SZCZYRBSKIE JEZIORO*

Wybrane połączenia Zakopane – Starý Smokovec – Štrbské Pleso

Autobus – elektriczka od 15.06. do 30.09.2018

Okresy kursowania
Wyjazd autobusu z Zakopanego 06:05 09:05 11:05 16:05
Przyjazd autobusu do Starego Smokowca 07:37 10:37 12:37 17:37
Odjazd elektriczki ze Starego Smokowca 08:01 11:01 13:01 18:01
Przyjazd elektriczki do Štrbské’go Plesa 08:42 11:42 13:42 18:42
Wybrane połączenia Štrbské Pleso – Starý Smokovec – Zakopane

Elektriczka – autobus od 15.06. do 30.09.2018

Okresy kursowania
Odjazd elektriczki ze Štrbské’go Plesa 08:13 11:13 16:13 17:13
Przyjazd elektriczki do Starego Smokowca 08:53 11:53 16:53 17:53
Odjazd autobusu ze Starego Smokowca D.A. 09:10 12:10 17:10 18:10
Przyjazd autobusu do Zakopanego 10:44 13:44 18:44 19:44
Czas jazdy elektriczką 41 minut, długość trasy 16 km, cena biletu 1,50 EUR /taryfa OŽ KLASIK RAILPLUS 0,75 EUR

*Źródło: http://www.strama.eu/strbskie-pleso

Osoby z dobrą kondycją mogą wejść na Rysy od strony polskiej i zejść na słowacką, wracając Stramą do Zakopanego. Pamiętajcie jednak, że ta opcja jest o wiele dłuższa i bardziej wymagająca kondycyjnie. Dobrym rozwiązaniem jest nocleg w Schronisku nad Morskim Okiem i start wczesnym rankiem. Zaoszczędzicie wówczas dwugodzinne, nudne dojście asfaltową drogą do schroniska, o nogach nie wspominając. Można wyruszyć oczywiście w odwrotnym kierunku: ze Słowacji na stronę polską. Ja jednak z własnego doświadczenia uważam, że rozsądniej jest podchodzić trudniejszym i bardziej wymagającym terenem, a schodząc decydować się na  łatwiejszy wariant.

OPIS SZLAKU I RELACJA Z WEJŚCIA NA SZCZYT

Popradské Pleso, zastavka – Popradská polana

    3,5 km   1:15 h

Punktem startu jest parking samochodowy Popradské Pleso, zastavka. Stąd ruszamy przed siebie niebieskim szlakiem, asfaltową drogą, pośród porannych jeszcze opadających mgieł, spoglądając na szczyty Tatr Wysokich, wyłaniających się przed nami i słońce wznoszące się na horyzoncie. Od szczytu dzieli nas 4 h 20 min wędrówki.

Popradské Pleso, zastavka

Początek szlaku
Tatrzańskie kolosy

Popradská polana – Popradské pleso, rázcestie – Horský hotel Popradské pleso

  0,8 km     20 minut

Po godzinie wędrówki odbijamy z niebieskiego szlaku w prawo na żółty wchodząc do lasu. Postanowiłam odwiedzić Cmentarz Symboliczny pod Osterwą (nazywany również Symbolicznym Cmentarzem Ofiar Tatr). Znajduje się tu około 300 tablic, które upamiętniają tragicznie zmarłe osoby (wśród nich Polaków takich jak Mieczysław Karłowicz czy Klemens Bachleda). Napotkacie tu również tablice poświęcone Jerzemu Kukuczce czy Wandzie Rutkiewicz, a więc osób związanych bardzo mocno z Tatrami, które zginęły w innych górach. Niezwykłe wrażenie robią rzeźbione, malowane krzyże, których jest tu około 60 i cmentarna kaplica.Stąd udajemy się do Schroniska nad Popradzkim Stawem.

Przekraczamy drewniany mostek na tatrzańskim potoku i rozpoczynamy zwiedzanie. Zdjęcia z tego miejsca poniżej.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Popradzki Staw, zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Żółtawo – zielona woda mieni się w spadających z nieba promieniach słońca. Stoję niczym zahipnotyzowana. Miałam ochotę zostać w tym miejscu i nie iść nigdzie dalej. Nad Staw schodzimy kamienną ścieżką podziwiając okoliczne szczyty. Szlak prowadzi jego brzegiem.

Wchodzimy w mały, przybrzeżny lasek. Przez gałęzie drzew dostrzegam świetną panoramę na schronisko i słyszę dobiegającą do moich uszu niesamowitą melodię. Nie wiem skąd się wydobywała, ale miała w sobie coś wyjątkowego.

Brzegiem w stronę schroniska

Schronisko nad Popradzkim Stawem, a dokładnie hotel górski znajduje się na wysokości 1494 m n.p.m. na jego północno – zachodnim brzegu. Możecie rozsiąść się na olbrzymim, drewnianym tarasie, tak jak zrobiliśmy to my i podziwiać piękną otaczające Was piękno.

Idealne miejsce na chillout

Przy schronisku ustawiono dosyć ciekawe „drzewko” na którym umieszczone są tabliczki z nazwami i wysokościami najwyższych górskich szczytów Świata wraz z dystansem kilometrowym i czasem w jakim możemy się tam dostać.

Tam kiedyś stanę …

Horský hotel Popradské pleso – Rázcestie nad Popradským plesom

0,2 km      5 minut

Od schroniska kierujemy się w lewo szlakiem czerwonym. Idziemy asfaltową drogą prowadzącą do Szczyrbskiego Jeziora. Po chwili docieramy do rozdroża Rázcestie nad Popradským plesom . Znajduje się tu mapa przedstawiająca przebieg szlaku na Rysy.

Dodatkowo w drewnianej budce znajdują się rzeczy, które można wnieść do Chaty pod Rysami. Zazwyczaj są to zgrzewki wody czy opał. Tym razem była ona pusta. Obok jedynie wisiał but ;P. Schronisko to zaopatrywane jest wyłącznie przez ludzi tzw. tragarzy nazywanych w języku słowackim nosiće. Rekord wzniesionego towaru to ponad 200 kg i to jednorazowo ! Możecie to sobie wyobrazić ? Bo ja niezbyt.

Tragarze znoszą również z góry wszelkiego rodzaju odpady i śmieci, dlatego tak ważne jest to, aby po sobie sprzątać i nie dokładać im pracy, której i tak mają bardzo dużo.

Skręcając w prawo, wskakujemy na szlak niebieski.

Idziemy w lewo za czerwonymi znakami

Początek niebieskiego szlaku na Rysy – skręcamy w prawo
Czyżby ktoś z wrażenia zgubił but ? 🙂

Rázcestie nad Popradským plesom – Nad Žabím potokom

1,2 km      35 minut

Niebieski szlak wiedzie spokojnie w większości przez las. Im dalej jesteśmy, tym piękniejsze tatrzańskie panoramy zaczynają się wyłaniać przed nami.  Wchodzimy w głąb Doliny Mięguszowieckiej. Na wysokości 1560 m n.p.m. przekraczamy szumiący Żabi Potok w Dolinie Żabiej Mięguszowieckiej. Podziwiamy piękną Grań Baszt, która podczas wędrówki towarzyszy nam po lewej stronie.

Mijamy mnóstwo turystów. Pomimo, że był to czwartek to piękna słoneczna pogoda „wygoniła” wiele osób na szlak. No cóż, musicie się przyzwyczaić do tego, że szlak na Rysy czy to od polskiej, czy od słowackiej strony, zawsze jest oblegany przez turystów. Z pewnością nie zaznacie na nim spokoju i ciszy. Trochę czułam się jakbym szła w grupie zorganizowanej lub pielgrzymce. Dosłownie.

Początek szlaku przez las
Przez Dolinę Mięguszowiecką
Nad Żabim Potokiem Mięguszowieckim
Przepiękna panorama na Grań Baszt towarzyszy nam przez większość wędrówki

Jeszcze kawałek wśród kosówki i jesteśmy na kolejnym rozdrożu. Możecie kontynuować stąd wycieczkę na Koprowy Szczyt szlakiem niebieskim, lub skręcić w prawo na szlak czerwony prowadzący właśnie na Rysy. Tam też się udajemy. Przez chwilę w głowie pojawiła mi się myśl „A może by tak na Koprowy ?” Wcześniejsze plany jednak wzięły górę.

 

Nad Žabím potokom – Chata pod Rysmi – Rysy

4,2 km         2:45 h

Właściwa przygoda właśnie się rozpoczęła. Czerwony szlak prowadzi nas łatwą ścieżką, wśród kosodrzewiny, zakosami do góry. Teren robi się coraz bardziej surowy i skalisty. W końcu jesteśmy w Tatrach Wysokich. Docieramy do Żabich Stawków: Małego i Wielkiego, których niebieska woda wygląda jak z innej planety. Nad nimi wznosi się grań Baszt: Skrajna, Mała i Pośrednia Baszta.

Żabie Stawki
Od lewej Żabi Staw Wielki i Żabi Staw Mały a nad nimi Skrajna, Mała i Pośrednia Baszta (patrząc od lewej strony), Szatan, Diablowina, Solisko

Aż do tego momentu nie napotkacie żadnych technicznych trudności. Szlak jest jedynie dosyć wymagający kondycyjnie. Przyszła pora na trochę żelastwa. A dokładnie mowa o drabinkach, metalowych stopniach i łańcuchach. Jak to wygląda od słowackiej strony ? Nic strasznego. Oczywiście musicie zachować ostrożność, ale większość „przeszkód” można pokonać bez użycia sztucznych ułatwień, na których (nie wiedząc dlaczego ?) tworzyły się zatory. Aż strach pomyśleć, co dzieje się od polskiej strony. No to zaczynamy.

Stajemy przed pierwszym, długim łańcuchem. Skała jest bardzo dobrze urzeźbiona. Bez problemu więc wdrapujemy się na górę i pokonujemy małą drabinkę.

Pierwszy łańcuch na szlaku
Podejście pod drabinkę i małe zatwardzenie na szlaku

Natrafiamy teraz na metalowe stopnie, po których turyści schodzą wzdłuż skały. My trzymamy się czerwonych znaków i pośród niżej rozwieszonych łańcuchów, idziemy przed siebie.

Metalowe stopnie na szlaku
Przed siebie wzdłuż łańcuchów

Pokonujemy kolejną, lekko nachyloną drabinkę i wchodzimy wyżej po metalowych stopniach, trzymając się prawej strony szlaku.

Tak to wygląda za nami

Kolejno przechodzimy przez dużą, kamienną płytę, gdzie dodatkowo pomaga rozwieszony łańcuch. Przy suchej skale jest on jednak zbędny.

Tak naprawdę na tym fragmencie szlaku czerwonego cały czas towarzyszą nam rozwieszone łańcuchy. W wielu miejscach ilość zabezpieczeń powiedziałabym, że jest wręcz przesadzona.

Wzdłuż łańcuchów

Szlak momentami prowadzi blisko przepaści z prawej strony, należy więc zachować ostrożność.

Wciąż towarzyszy nam przepiękna panorama na Żabie Stawy i grań Baszt. Rewelacyjny widok.

To by było na tyle sztucznych ułatwień. Idziemy teraz wciąż pod górę, po dużych kamieniach. Po drodze mijamy tablicę witającą turystów w języku słowackim oraz przechodzimy pod kolorową „bramą” niczym w Himalajach. Prezentuje się ona dosyć ciekawie.

Kolorowe wrota do wysokogórskiego Świata

Chata pod Rysami 2 250 m n.p.m.

Naszym oczom w oddali ukazuje się już najwyżej położone tatrzańskie schronisko Chata pod Rysami (słow. Chata pod Rysmi) lub Schronisko pod Wagą na wysokości 2 250 m n.p.m.

To jedno z tatrzańskich schronisk (jak już wspominałam) zaopatrywane wyłącznie przez słowackich tragarzy (słow. nosicze) lub turystów. Za wniesienie towaru liczyć możecie na herbatę z sokiem malinowym. Czynne jest jedynie w okresie letnim, a więc od 16 czerwca do 31 października.

Energię dostarczają częściowo baterie słoneczne, oraz oświetlają lampy naftowe. Źródłem wody jest położony poniżej schroniska strumień i roztopiony śnieg. Schronisko kilkukrotnie niszczone było przez schodzące lawiny i odbudowywane.

Pod schroniskiem „straszy” śmierć i oparta kosa. Ustawiono tu również przystanek (zastavka) a przy nim rower, na który oczywiście musiałam wsiąść ;).

Strzeżcie się…
Schronisko i baterie słoneczne dostarczające niewielką ilość energii
Przystanek i panorama na Grań Baszt
No to gdzie jedziemy ?

Wchodzimy do sporej jadalni. We wnętrzu schroniska znajduje się duży piec kaflowy, a nad nim drewniane łóżko – kto z Was chciałby się tu przespać ? 😉 Przed wejściem na szczyt skusiliśmy się na obiad. Ceny wahają się tu od 3 do 7 euro. Uważam, że to niewiele w stosunku do tego, ile wysiłku kosztuje dostarczenie tu na plecach wszystkich półproduktów, produktów i towarów. Ja zdecydowałam się na rewelacyjne jak się okazało bułki na parze na słodko, a Wojtek na smażony ser z ziemniakami i warzywami. Koniecznie spróbujcie jednego i drugiego. Palce lizać. Polecam.

Piec kaflowy a nad nim łóżko. Nie pytałam, czy można się na nim przespać.
Schroniskowa jadalnia
Tutejsze menu
Smażony ser – słowacki tradycyjny przysmak
Bułki na parze z czekoladą i bitą śmietaną

Kiedy mówimy o Rysach od strony słowackiej to o czym myślimy ? Co się nam kojarzy z tym szlakiem ? Oczywiście słynna, kolorowa toaleta nad przepaścią. Znajduje się ona kilka metrów od schroniska. W drzwiach czerwone wycięte serce, a wewnątrz przeszklona szyba i ten widok… nie do opisania. Zobaczcie sami na poniższych zdjęciach.

Niestety wszystkie nieczystości spadają…, no tak dobrze myślicie, w przepaść i zatrzymują się na skałach. Trudno się dziwić. Raczej nikt nie byłby chętny, aby znosić je stąd…

Toaleta obok chaty pod Rysami
Za toaletą możecie umyć ręce
Serce w drzwiach toalety
Panorama z kibelka 😉

Droga do szczytu…

Wychodzimy ze schroniska. Najedzenie się przed wejściem na szczyt chyba nie było dobrym pomysłem…

Od szczytu dzieli nas jeszcze 45 minutowe podejście, szeroką ścieżką. Nie napotkacie na szlaku już żadnych sztucznych zabezpieczeń, ani też większych trudności. Kłania się jedynie kondycja. Towarzyszą nam jedynie niesamowite panoramy. Ale to już na plus. W końcu wynagrodzenie za wysiłek być musi.  Pniemy się cały czas po dużych kamieniach.

Widok w kierunku szczytu
Schronisko w dole widoczne z podejścia na Rysy
Panorama na Ganek (po prawej) na pierwszym planie, a w oddali szczyty Tatr Wysokich
Wytrwale do celu za czerwonymi znakami – po lewej widać wierzchołek polski, a po prawej słowacki

Ostatnie metry kiedy zbliżamy się do szczytu wymagają nieco więcej uwagi i koncentracji oraz w przypadku niektórych, mniej wprawionych osób użycia rąk. Szlak prowadzi nas dobrze urzeźbionym terenem jak widać na poniższym zdjęciu.

Ostatnia prosta

Dotarliśmy. Chmury nieco przysłoniły nam panoramy, ale i tak udało się sporo zobaczyć. Wiele pisać nie będę. Zobaczcie sami jak piękne panoramy roztaczają się ze szczytu. Oczywiście na szczycie polskim turystów jak mrówek. Szczyt słowacki był znacznie mniej oblegany. Przez chwilę byliśmy na nim nawet sami.

Po lewej polski wierzchołek – Rysy 2 499 m n.p.m. Po prawej Niżnie Rysy 2 430 m n.p.m.
Panorama na wierzchołek słowacki z wierzchołka polskiego

Morskie Oko i Czarny Staw pod Rysami widziane z polskiego wierzchołka
Zdjęcie na szczycie być musi 🙂
Rysy trafiają na listę 100 szczytów na 100-lecie niepodległości

Po nacieszeniu oczu widokami, zaczynamy powoli schodzić. Jest już dosyć późno, a przed nami na parking pozostało niemal 4 godziny wędrówki. Żabie Stawki przepięknie mieniły się w późno popołudniowych promieniach słońca, które chyliło się ku zachodowi. Wydawało mi się, jakbym nigdy tędy nie szła. W drodze powrotnej szlak wyglądał zupełnie inaczej. Przypomniały mi się wtedy słowa znajomego, który kiedyś powiedział mi, że nawet ten sam szlak pokonywany w odwrotnym kierunku zawsze jest inny. Miał rację. Tego dnia doświadczyłam własnie takiego stanu. Ludzie jakby zapadli się pod ziemię. Momentami byliśmy tylko my i otaczające nas szczyty.

Żabie Stawki
I jak tu nie zakochać się w takim miejscu ?
Okoliczne szczyty

Schodzimy szlakiem czerwonym, a następnie niebieskim. W drodze powrotnej omijamy Schronisko nad Popradzkim Stawem, kierując się prosto na parking. Poniżej jeszcze kilka zdjęć z zejścia ubezpieczonym odcinkiem czerwonego szlaku. Zobaczcie jak to wyglądało w odwrotnym kierunku.

Trzymamy się tym razem prawej strony
Zabawa na drabince
Po łańcuchu w dół
… albo obok łańcucha. Jak kto woli.

Ostatni odcinek wędrówki jak możecie się spodziewać, znów przebiega asfaltową drogą. Czujemy zmęczenie. Trasa tego dnia była długa i mimo wszystko wymagająca kondycyjnie. Spełniłam jednak swój kolejny, mały cel wśród wielu innych celów i marzeń jakie kłębią się w mojej głowie. Zmęczenie wynagradza nam cudowna panorama na tatrzańskie szczyty oświetlone promieniami zachodzącego słońca.

Tatrzańskie szczyty w zachodzącym słońcu
Ostatnia prosta do parkingu

Moje odczucia i chwila refleksji

Szlak był piękny. Muszę przyznać, że panoramy mnie oczarowały. Samo wejście na szczyt od strony słowackiej nie stanowiło dla mnie wielkiego wyzwania. Może to wydać się dziwne, ale nie czułam jakiejś dużej satysfakcji z faktu stanięcia na szczycie. Dużo większe emocje towarzyszyły mi podczas wejścia na Świnicę czy Kościelec. Nie zmienia to jednak faktu, że  razem z Wojtkiem byliśmy na dachu Polski, a panoramy roztaczające się wokół były rewelacyjne.

Przed opublikowaniem tego wpisu, zmontowałam film z wejścia na szczyt, który zamieszczam poniżej. Udostępniając go na jednej z Facebookowych grup, pewna osoba uznała szlak jakim szliśmy za „krówską perć” (jak ją nazwała). Inna dodała, że takich krów nie spotka się na byle pastwisku. No cóż. To smutne, że nie każdy rozumie ideę górskich wędrówek i tego, że nie każdy czuje się na siłach czy też chce pokonywać szlak na Rysy od polskiej strony. Dzięki możliwości wejścia na ten szczyt od strony słowackiej, mogą stanąć na nim osoby starsze, z gorszą kondycją fizyczną, strachem przed dużą ekspozycją, rodzice z dziećmi i tak dalej. Można by było długo wymieniać.

Dlaczego postanowiłam jako pierwszy wybrać ten wariant wejścia na szczyt ? Powodów jest kilka, a mianowicie: chciałam sprawdzić jak wygląda tak naprawdę jego trudność  i odcinek ze sztucznymi zabezpieczeniami, nacieszyć się widokami, odpocząć po drodze w dwóch schroniskach, a dodatkowo nie spieszyć się, żeby zdążyć na ostatni autobus do Polski (pojechaliśmy własnym samochodem na Słowację). Postawiłam na relaks. Od wyprawy z Polski odstraszył mnie dodatkowo dwu godzinny, asfaltowy odcinek do Schroniska nad Morskim Okiem, którego nienawidzę.

Szlak od strony polskiej przed nami i z pewnością przejdę go nie po to, aby znów stanąć na Rysach, ale po prostu po to aby na własnej skórze, że tak to nazwę, porównać trudności szlaków od obydwu stron.

 

Jeżeli przebrnęliście przez cały wpis, serdecznie Wam gratuluję i dziękuję zrazem. Zachęcam do obejrzenia powyższego filmu. Będzie mi miło, jeżeli zostawisz lajka, udostępnisz post lub skomentujesz. Poniżej punktacja do książeczki GOT i polecane przeze mnie mapy i panoramy widokowe.

Przyda się na szlaku

W górach korzystamy z map Agencji Wydawniczej WIT. Na Słowację polecam Wam zestaw dwóch map 2 w 1 Tatry Polskie i Słowackie w podziale na Tatry Wysokie i Zachodnie. Skala 1 : 25 000 jest doskonała.

KUPISZ JE TUTAJ

 

Polecam Wam Panoramy dla Łowców Krajobrazów od Agencji Wydawniczej WIT. Panoramy z 39 szczytów Tatr Słowackich, w tym z Rysów, znajdziesz w jednej małej, podłużnej i bardzo poręcznej książeczce (23 x 11 cm), którą możesz włożyć nawet do najmniejszej kieszonki plecaka. Dzięki niej łatwo określisz co widać ze szczytu. Niezwykle przydatna rzecz za 10 zł, którą zawsze przy sobie w górach, a którą mamy zawsze ze sobą.

KUPISZ JĄ TUTAJ

W domu warto mieć z kolei Album od tego samego wydawnictwa „Tatry w panoramach”.  Rewelacyjne wydanie w twardej oprawie formatu A4 o wymiarach 29,7 x  21 cm. Każda panorama w nasyconych kolorach i szczegółowo opisana. Na szlak raczej nie polecamy, gdyż troszkę waży, ale do domowego studiowania topografii naprawdę polecam !.

KUPISZ TUTAJ

Na Rysy wędrowaliśmy w butach marki Chiruca – sponsora projektu „100 szczytów na 100-lecie niepodległości”.

 

Z górskim pozdrowieniem,

Edyta/POD SZCZYTEM

You may also like...

52 Comments

  1. super opis! byłam na szlaku w tym roku w czerwcu bardzo mi się podobało.Niestety nie doszłam na szczyt ze względu na złamanie pogody ,ale kiedyś tam wejdę.Mnie nurtuje cały czas jedna sprawa bo nie mogę nigdzie znaleść odpowiedzi. Czy z tego szlaku od słowackiej strony z któregoś miejsca widać szczyt Rysów?

    1. Bardzo dziękuję :). Z topografii nie jestem niestety jeszcze aż tak biegła więc nie powiem. Z pewnością bliżej schroniska i już powyżej widać szczyt. Pozdrawiam

  2. Przypomniała mi się własna wyprawa:) Pięknie tam:) Jeszcze dziś chciałabym tam wrócić:)

    1. My również 🙂 Pozdrawiam 🙂

  3. Moja pierwsza próba już za dwa dni, taki sobie prezent na 50 wymarzyłam i mam nadzieję że się spełni. Piękne zdjęcie i rewelacyjna relacja, teraz czuję się przygotowana, dziękuję i życzę dużo zdrówka dla całej rodzinki:)

    1. Bardzo dziękujemy i wzajemnie 🙂 pozdrawiamy 🙂

  4. Witam właśnie wróciliśmy z wejścia od strony słowackiej .Byliśmy tam o 7.30 w poniedziałek ,było tam około 20 samochodów ,samo podejście do żabich stawów ok dałem radę pod pierwsze łańcuchy ,i koniec wejścia kolano odmówiło posłuszeństwa ,przygoda się skończyła ,ale było warto przepiękne widoki ,polecam wszystkim .Polecam przyjechać jak najwcześniej bo potem całe wycieczki i jest ciasno. Dziękuję pani za piękny opis trasy .

    1. To prawda, warto dla samych widoków nawet jeżeli nie udało się wejść na szczyt. Obcowanie z naturą rekompensuje wszystko. Rysy są chyba najbardziej obleganym szczytem Tatr (poza Giewontem i Kasprowym) zarówno od polskiej jak i od słowackiej strony, dlatego zawsze zachęcam jak najwcześniejsze wyjście na szlak. Miło mi i pozdrawiam 🙂

  5. Tekst super czytając go wychodzi się z Wami 😉

    1. Dziękujemy, miło nam bardzo 🙂

  6. Czy na parkingu Popradské Pleso, zastavka można zapłacić w złotówkach?

    1. Nie jestem pewna na 100 %, ale wydaje mi się, że chyba tylko w euro. Pozdrawiam

      1. Można, Pan parkingowy zaproponował 6 euro lub 30 zł.

    2. Panie Piotrze byłem w poniedziałek 5 sierpnia 2019 i parkingowy sam mi zaproponował 6 euro albo 30 złotych .

      1. Dzięki za informację 🙂

  7. Magdalena says:

    Dzięki za opis. Chcemy się wybrać z dziećmi więc dokładny opis zwłaszcza tych trudniejszych odcinków był mi potrzeby żeby się zorientować czy dadzą radę. Pozdrawiam.

    1. Bardzo proszę i powodzenia 🙂 Pozdrawiamy 🙂

  8. Nieskromnie dodam od siebie, że wejście na Rysy i z powrotem (od strony słowackiej oczywiście) zajęło mi niecałe 5 godz. i 30 min. – naprawdę jestem z siebie dumna!!!

    1. Gratuluję 🙂 nam zajęło to znacznie dłużej, ale tego dnia nastawiliśmy się głównie na wyciszenie, odpoczynek na szlaku i w schroniskach i poświęcenie całego dnia na obcowanie z górami 🙂

  9. Tomasz says:

    Witam. Opis bajeczny – gratuluje Państwu. Mam pytanie jak widzi Pani wejście od strony Słowackiej z córka 11 lat ? (wysportowana karate i akrobatyka była ze mną na Giewoncie gdy miała 9 lat). Proszę pamiętać, że dobro powraca a Państwa dzieci pokochają góry dzięki Mamie i Tacie. Łącze wyrazy szacunku Tomasz

    1. Witam, bardzo dziękuję za miłe słowa :). Trasa jest dosyć długa, ale nie zawiera większych trudności technicznych oprócz kilku łatwych, dodatkowo ubezpieczonych łańcuchami odcinków przed schroniskiem. Jeżeli córka ma dobrą kondycję fizyczną, a z opisu wynika, że tak to wątpię żeby miała problemy z wejściem na szczyt. Tym bardziej, że wg nas bardziej trzeba uważać podczas podejścia na Giewont (wyślizgane skały, kolejki na szczyt) niż na Rysy. Życzymy powodzenia i pozdrawiamy serdecznie 🙂

      1. Witamy Ponownie. Rysy zdobyte z córką 11 lat od strony Słowackiej. Na parkingu byliśmy o 6.30 powrót 20.30. Mieliśmy wydrukowany Pani opis, który jest rzetelny i zgodny z rzeczywistością. Kondycyjnie córka bez problemu, Tata awaria kolana na zejściu:) pewnie skutki pracy przy komputerze. Byliśmy w sobotę tłumy na szlaku, a na parkingu już nikogo nie było z obsługi jak wróciliśmy i kartka za szybą ciekawe czy będzie mandat (nie było komu zapłacić ani rano jak i wieczorem). Wszystko zrekompensowane Bajecznymi Widokami. Polecam dumny Tata z dzielną córką.

        1. Super, gratuluję i pozdrawiam serdecznie 🙂

  10. Może zadam głupie pytanie, ale weszliście sami bez przewodnika,? Nie byłam nigdy w Tatrach Słowackich i wydawało mnie się, że tam trzeba iść z przewodnikiem.

    1. Tak bez przewodnika. Nie ma obowiązku wędrowania po wyznaczonych szlakach z przewodnikiem. Wystarcza dobra mapa Tatr – polecam z wydawnictwa WIT i można śmiało wędrować 🙂

      1. Z przewodnikiem to na Gerlach…

  11. Świetnie napisane! Bardzo Ci dziękuję za dokładną relację i wskazówki. Rysy wciąż mam w planach i twój wpis wiele mi ułatwi. Serdecznie pozdrawiam i życzę wielu wspaniałych wędrówek!

    1. Bardzo dziękuję, wzajemnie i również pozdrawiam 🙂

  12. andrzej says:

    Swietna relacja.
    jak wygla sprawa z parkingiem nad popradzkim pleso? O której godzinie trzeba tam juz byc zeby miec miejsce parkingowe? Pamietam dantejskie sceny w polsce na lysej polanie o godzinie 6 rano. Czy jak przyjade wczesnie rano a parkingowych nie bedzie to pozniej dostane mandat, bo nie bede mial kwitku za szyba?

    1. Dziękuję. My nie byliśmy aż tak bardzo wcześnie i pomimo sporej ilości samochodów ustawionych wzdłuż drogi po obydwu stronach, znaleźliśmy miejsce bez problemu. Myślę więc, że na Słowacji nie ma aż takiego natłoku jak u nas. Z miejscem nie powinno być problemu tym bardziej jeżeli planuje Pan wczesne wyjście na szlak. Co do opłaty parkingowej my natrafiliśmy już na osobę, która zbierała opłaty. Nie wiem od której godziny pobierana jest opłata, ale szlak na Rysy to jeden z najpopularniejszych, więc zapewne ktoś będzie tam wcześnie rano. Na Słowacji nie obawiałabym się o mandat. Zawsze można opłatę uiścić po powrocie na parking. Nie słyszałam o dziwnym dawaniu mandatów jak w Polsce w okolicach Palenicy. Idąc na szlak widzieliśmy samochody, które zapewne zostawione były przynajmniej dzień wcześniej. Pozdrawiam 🙂

  13. Natalia says:

    Świetny wpis 😊 We wrześniu również planuje wejść na rysy od strony słowackiej. Zastanawiam się tylko czy to dobry pomysl jechać busikiem, który odjeżdża z Zakopanego o 6 00 A na miejscu jest się w okolicy 8 00. Czy to wystarczająca godzina czy jednak za późno 😔

    1. My nie zdecydowaliśmy się na dojazd busem na Słowację, gdyż również stwierdziliśmy, że to nieco późno. Ale zawsze można zejść na polską stronę i zanocować np w schronisku nad Morskim Okiem lub jeśli Pani zdąży zejść do Palenicy na busa 🙂 pozdrawiam

  14. Słowik Jan says:

    Słowacki Raj jest piękny. Jak pogoda się załamie proponuję okoliczne jaskinie,każda inna.

    1. Z pewnością kiedyś skuszę się i na Słowacki Raj. Jest w planach 🙂 pozdrawiam 🙂

  15. Jarek says:

    Bardzo konkretny opis, poparty ładnymi zdjęciami! Ja rozważam dotarcie do schroniska w Morskim Oku właśnie tą trasą 🙂 Oczywiście, plecak 38-l., ale spakowany minimalistycznie, by dało się przejść szlak z jako taką przyjemnością. Trochę obawiam się zejścia na polską stronę, gdy nogi już coś czują, ale w zamian miałbym dwa w jednym: oba wierzchołki Rysów i zarezerwowane wcześniej schronisko, osiągnięte nie „naszą drogą asfaltową”. Zobaczymy! W każdym razie kusi mnie ta ciekawa i tak fajnie opowiedziana trasa!

    1. Witam, bardzo dziękuję :). Ja również planuję kiedyś tę trasę, ale z wejściem od polskiej strony (poprzedzonym noclegiem w Morskim Oku), a zejściem na słowacką stronę i powrotem Stramą na polską stronę. Wolę cięższy fragment trasy pokonywać jednak w górę, niż w dół 🙂 Pozdrawiam 🙂

  16. Super opis, czy możesz polecić jakiś nocleg w okolicy? Bez dużych wymagań, tania kwatera najlepiej:)

    1. Dziękuję 🙂 niestety po słowackiej stronie nie nocowałam. Nocowaliśmy w Małym Cichym skąd przejechaliśmy na Słowację wczesnym rankiem. Nie pamiętam nazwy kwatery, ale tam wszystkie są o podobnym (bardzo dobrym standardzie) i w cenie max 60 zł za dwuosobowy pokój za dobę 🙂

  17. Bardzo dobry, dokładny i przydatny opis. Jako nastolatka weszłam na Rysy z Tatą od strony polskiej. Dziś moje dziecko kończy 18lat i jednym z marzeń jakie chciałaby zrealizować jest wejście na Rysy. Zaplanowaliśmy wejście od strony słowackiej. Mam nadzieję, że Jej się spodoba i będzie pamiętała całe życie tak jak ja pamiętam wejście od strony polskiej. Pozdrawiam

    1. Edyta says:

      Dziękuję 🙂 Myślę, że dla panoram jakie roztaczają się ze szczytu, jak i dla samej pięknej trasy, warto zabrać córkę i pokazać jej piękno gór. Z pewnością będzie zachwycona ! Życzę zatem udanej, pełnej wrażeń wycieczki. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  18. Bardzo piękny i rzetelny opis. W 110% się zgadza. Z Żoną 11 tat temu, tak właśnie weszliśmy na Rysy, zeszli do schroniska w Morskim Oku, nocowanko i przez Świstówkę do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów, a następnie w Dolinę Roztoki i na busik w Palenicy. Ze względu na wiek (blisko 70) w tym roku Słowacki Raj choć jeszcze w zeszłym tydzień w Bieszczadach i tydzień w Tatrach zaliczyliśmy. Wasze opisy szlaków są bardzo dokładne i pomocne zaczynającym łazęgę po górach. Pozdrowionka i wielu udanych wycieczek.

    1. Bardzo, bardzo dziękujemy 🙂 Pomimo pięknego już wieku możemy pozazdrościć kondycji i aktywności górskiej. Mamy nadzieję, że i my w tym wieku jeszcze będziemy wędrować 🙂 Życzymy dużo, dużo zdrówka i jeszcze wielu aktywnych lat w górach 🙂 Pozdrawiamy górsko !

  19. Świetny opis. W tym roku też mam zamiar przejść ten szlak 🙂 W związku z tym mam dodatkowe pytanie. Czy wykupywałaś jakieś ubezpieczenie na Słowacji? Jeśli tak to możesz napisać gdzie i jakie ceny? Z góry dziękuję i pozdrawiam 🙂

    1. Zawsze wykupuję ubezpieczenie wędrując po słowackiej stronie. Przezorny zawsze ubezpieczony ;). Szczegółowe informacje na temat ubezpieczenia z jakiego korzystam znajdziesz tutaj: http://podszczytem.pl/union-sk-ubezpieczenie-gorskie-na-terenie-slowacji-z-ktorego-korzystam/
      W razie dodatkowych pytań służę pomocą 🙂

  20. Bardzo przydatna relacja, szczegółowa i pomocna przy planowaniu własnej wędrówki.

    1. Dziękuję 🙂

  21. Jędrek says:

    Niech Bóg Ci w dzieciach wynagrodzi ten artykuł. Szukałem informacji na temat dojazdu transportem publicznym a tu proszę! Voila! Dziękuję, Edyta.

    1. Ha ha, akurat się spodziewam dziecka 😀 A tak poważnie to cieszę się, że pomogłam 🙂 pozdrawiam serdecznie 🙂

  22. liwal says:

    Naprawdę piękny i fachowy opis , może kiedyś się wybierzemy ,pozdrawiam .

    1. Edyta says:

      Bardzo dziękuję, a wycieczkę oczywiście polecam 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  23. Świetna relacja. W tym roku wybieramy się od strony słowackiej.

    1. Edyta says:

      Dziękuję 🙂 mam nadzieję, że wpis będzie pomocny i życzę powodzenia i pogody na szlaku 🙂 Pozdrawiam, Edyta 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *