Relacje, Tatry Polskie, Tatry Zachodnie

TATRY ZACHODNIE: Sarnia skała, Wodospad Siklawica, Dolina Białego, Dolina Strążyska i Jaskinia Dziura

Ostatni sierpniowy weekend w Tatrach. Zanim zabraliśmy w te piękne góry naszych znajomych na ich pierwszy trekking zastanawiałam się jaką trasę wybrać. Taką aby ich zachwyciła, nie zraziła do gór i długo zapadła w pamieć. Musiała być łatwa technicznie, niezbyt długa oraz być wstępem, a zarazem aklimatyzacją tatrzańską przed kolejnym dniem planowanym na dwutysięcznikach w zachodnich Tatrach Słowackich. No i wymyśliłam. 🙂
Trasa obejmowała start od Doliny Strążyskiej pod wodospad Siklawica, podejście na Sarnią Skałę z niesamowitym widokiem na Giewont, powrót przez przecudowną Dolinę Białego i wejście do Jaskini Dziury. Powrót oczywiście do punktu startu. Chodziło mi również o rozgrzanie nieco nóg przed kolejnym dniem a zarazem nie nabawienie się zakwasów. Wszystkie te życzenia i moje przemyślenia w stu procentach się spełniły. Trasę tę polecam przede wszystkim mniej doświadczonym wędrowcom oraz rodzinom z dziećmi, a także każdemu kto tak jak my chce złapać wiatr w żagle przed kolejnymi ambitniejszymi planami lub po prostu wyskoczyć na lekki tatrzański trekking.
Trasa liczyła 10 km i w wolnym tempie wraz z podziwianiem widoków nie zajmie Wam więcej niż 5 godzin.
Jedziemy ulicą Strążyską i parkujemy około godziny 8:00 na ostatnim parkingu przy kawiarni Cafe Roma a jednocześnie przy samym wejściu do Doliny Strążyskiej. Za całodniowy postój płacimy w kawiarni 13 zł. Parking nie jest  jakiś gigantyczny ale tego dnia jest niemal pusty. Poza tym wcześniej przy drodze mijamy jeszcze inne parkingi na których w przypadku braku miejsc możecie się zatrzymać.
Możecie dostać się tutaj również na własnych nogach spod Wielkiej Krokwi 30 minutowym spacerkiem Drogą pod Reglami.
Parking Cafe Roma przy wejściu do Doliny Strążyskiej
Wejście do Doliny Strążyskiej
Kupujemy bilety wstępu (standardowo 5 zł/os.) i ruszamy przed siebie przez klimatyczną Dolinę Strążyską czerwonym szlakiem. Zaraz za bramą po kilku krokach ujrzycie po lewej stronie rząd toi toi z których można skorzystać.
Czerwonym szlakiem przez Dolinę Strążyską
Dolina Strążyska jest jedną z najpopularniejszych dolin w bezpośrednim otoczeniu Zakopanego leżącą pomiędzy Doliną ku Dziurze a Doliną za Bramką. Prowadzi aż do ścian masywu Giewontu. Szlak wiedzie płaską i szeroką drogą. Kierujemy się do naszego pierwszego celu – Polany Strążyskiej, do której zgodnie ze szlakowskazem mamy 40 minut drogi. Po kilku minutach dochodzimy do pierwszego mostku nad Strążyskim Potokiem, którego uspokajający szum będzie nam teraz cały czas towarzyszył na dnie doliny.
Drewniany mostek nad Strążyskim Potokiem
Wędrujemy wzdłuż Strążyskiego Potoku
Idziemy spokojnie i miarowo, bez większego wysiłku. W górnym piętrze doliny oraz tuż przy szlaku znajduje się wiele ciekawych formacji skalnych. Na jednej ze skał wmurowano pamiątkową tablicę i wizerunek Edwarda Jelinka w podziękowaniu za działania na rzecz czesko – polskiego braterstwa.
Przed nami zaczyna wyłaniać się masyw Giewontu, w kierunku którego podążamy.
Wpatrzona w masyw Giewontu
 Po około pół godzinie jesteśmy na Polanie Strążyskiej gdzie czas płynie wolniej 🙂 Znajdują się tutaj dawne pasterskie zabudowania oraz bufet dla turystów. Zasiadamy na ławeczkach, wyciągamy śniadanie i delektujemy się smacznym widokiem na Giewont 🙂 O dziwo turystów na Polanie praktycznie brak. Przed nami rozsiadają się cztery osoby. Dziwne ale prawdziwe ;).
Z Polany Strążyskiej można udać się czerwonym szlakiem do Przełęczy w Grzybowcu  i dalej właśnie na Giewont. Zimą od 1 grudnia do 31 maja odcinek od przełęczy w Grzybowcu do Wyżniej Kondrackiej Przełęczy jest niestety zamknięty. Za to latem czerwony szlak na śpiącego rycerza przeżywa prawdziwe oblężenie turystów.
Chatki na Polanie Strążyskiej a nad nimi Śpiący Rycerz

 

 

Idealne miejsce na śniadanie – Polana Strążyska
 Ruszamy do rozdroża szlaków, które widzimy tuż przed sobą. Głównym punktem naszej dzisiejszej wycieczki jest Sarnia Skała. Nie możemy jednak odmówić sobie podejścia pod wodospad Siklawica od którego z tego miejsca dzieli nas tylko 15 minut.
Ruszamy po dosyć śliskich, dużych kamieniach (co jest efektem ostatnich opadów deszczu) jednym z najkrótszych tatrzańskich szlaków kolorem żółtym przechodząc przez kolejny klimatyczny mostek.
Do wodospadu
Mosteczek 😉
U celu
Po niespełna 15 minutach ukazuje się naszym oczom 23 metrowy wodospad opadający pod kątem 80 stopni w dół (13 metrowa ściana dolna i 10 metrowa ściana górna). A nazwa wodospadu pochodzi od Siklawy w Dolinie Piciu Stawów. Czyż nie jest piękny ?
Zapatrzony, zamyślony
My pod wodospadem Siklawica
Siklawica w całej okazałości
 Zapatrzeni i zauroczeni nie możemy jednak siedzieć tutaj zbyt długo gdyż po pierwsze inni turyści oczekują na zrobienie sobie sweet selfie z wodospadem a po drugie musimy pędzić na Sarnią Skałę – nasz najwyższy punkt dzisiejszej wędrówki.
Wracamy więc do rozdroża szlaków i zmieniamy jego kolor z żółtego na czarny. Przed nami prawie godzinne podejście przez las.
Mimo, że szlak wiedzie nas cały czas pod górę idąc równym tempem nie odczuwamy wielkiego zmęczenia. Wędrujemy po kamieniach.
Czarnym szlakiem na Sarnią Skałę
 Chłopcy zaś padają w objęcia z drzewem na szlaku, zachwycając się jego obwodem :P.
 Zza drzew wyłania się powoli, górująca na wysokości 1377 m Sarnia Skała. Do celu już blisko. Wytrwale wznosimy się coraz wyżej i wyżej, mijając po drodze kwitnące, tatrzańskie kwiaty.
Sarnia Skała
Kwitnąca Goryczka trojeściowa
Za nami
 Po upływie pół godziny, jesteśmy na Czerwonej Przełęczy, gdzie robimy sobie krótką przerwę na klimatycznych ławeczkach. Rozpoczynamy stąd krótkie, 10-cio minutowe wejście na Sarnią Skałę. Wchodzimy w las.
Klimatyczne ławki na Czerwonej Przełęczy
Czerwona Przełęcz 1303 m n.p.m. – w stronę sarniej Skały
 Już po kilku krokach wychodzimy ponad granicę lasu, a naszym oczom ukazuje się przepiękna okolica i  skalisty cel. Już z tej perspektywy świetnie prezentuje się północna ściana Giewontu.
Sarnia Skała przed nami
Widok na Giewont spod Sarniej Skały

Podejście na Sarnią Skałę jest bardzo krótkie i biegnie skalistym zboczem bez trudności technicznych.

Ostatnie metry
Trochę skał pod szczytem

I jest. Niepozorna wysokość 1377 m n.p.m. a sprawiła nam tak dużo przyjemności i satysfakcji. Giewont z tej perspektywy prezentuje się niezwykle okazale. Można by się w niego wpatrywać godzinami. Pięknym widokom towarzyszyły ciepłe promienie słońca. Żyć nie umierać. Jak widać na załączonych obrazkach, nie zawsze trzeba wylać siódme poty i wspiąć się na dwutysięcznik, aby zobaczyć coś zachwycającego. I tu można stwierdzić, że małe jest piękne :P.

Świetna miejscówka z panoramą na Giewont

Na zachodzie wznosi się Kominiarski Wierch. Patrząc w kierunku Tatr Wysokich, podziwiamy Kończystą, Żółtą Turnię oraz Granaty. Po przeciwnej stronie z kolei rozciąga się szeroka panorama na Zakopane i Podhale.

W stronę Tatr Wysokich
Zakopane i Podhale
Północne zbocza Giewontu
Na Sarniej Skale
Panorama na Kominiarski Wierch
A niby ten krzyż taki wysoki się wydaje 😉

Z Sarniej Skały schodzimy na Czerwoną Przełęcz i skręcamy w lewo, kierując się jeszcze 10 minut czarnym szlakiem w kierunku rozdroża, gdzie wchodzimy na  szlak żółty. Poprowadzi on nas Drogą pod Reglami przez piękną Dolinę Białego.
Jesteśmy w Dolinie Suchej, która jest górnym odgałęzieniem Doliny Białego. Obecnie jest ona porośnięta lasem, a niegdyś stanowiła Halę Białego.

Szlak prowadzi nas obok Polany Białego (dawna Hala Białe), położonej na wypłaszczeniu Doliny. Niestety nie jest dostępna ze ścieżki i zarasta lasem.

Szlak żółty przez las
Wypłaszczenie ścieżki

Wędrujemy przez Przełęcz za Igłą. Dla ciekawych Igła to zalesiona kopka na wysokości 1207 m, nie udostępniona turystycznie, opadająca właśnie do Doliny Białego, około 30 m od Przełęczy. Idąc, ciężko zwrócić na nią uwagę, jeśli nie wie się o jej istnieniu. Szlak prowadzi nas cały czas w dół do dna doliny.

Miejscami nieco stromo i ślisko, szczególnie po opadach deszczu

Przed nami jedno z najpiękniejszych miejsc na szlaku. Mowa o trójschodkowym wodospadzie na Białym Potoku. Szum wody działa odprężająco i uspokajająco.

Docieramy do wodospadu
Wodospad na Białym Potoku
W magicznym miejscu

Idziemy dalej w dół, kamienno-żwirową drogą, wzdłuż płynącego Białego Potoku. Co jakiś czas, spomiędzy drzew wyłaniają się ostre skały, gdzieniegdzie porośnięte kosodrzewiną. Na szlaku można zaglądnąć w głąb odgałęzienia Doliny Białego – Siwarowego Żlebu, odchodzącego od części środkowej doliny (na wysokości ok. 1000 m n.p.m.). Turystów w dolinie jest baaardzo dużo. Mijamy całe rodziny z dziećmi.

Mostki na potoku w Dolinie Białego

Dolinę charakteryzują dolomitowe V-kształtne ściany i liczne bramy skalne co nadaje jej niepowtarzalnego tajemniczego charakteru. Jest najbliżej położoną Zakopanego doliną reglową. 

Dolina Białego
Biały Potok

Po około kolejnych 10 minutach marszu, napotykamy okratowane wejście do nieczynnej sztolni uranowej, w której w latach 1950-1955 Rosjanie wydobywali rudę uranu w celu budowy bomby atomowej. Dolina była wówczas zamknięta i pilnie strzeżona. Wykuto 272 m korytarzy. Jedno zakratowane wejście znajduje się tuż przy szlaku, a drugie wyżej – w zboczu doliny. Ilość uranu okazała się jednak znikoma, więc wydobycia zaprzestano.

Wejście do sztolni uranowej przy szlaku

Po około godzinie od wejścia na żółty szlak, docieramy do wylotu doliny.

Wzdłuż Białego Potoku
Wylot Doliny Białego 920 m n.p.m.
Plan Doliny Białego

Ha ! Ale to jeszcze nie koniec atrakcji na dzisiejszy dzień. Widzieliśmy już wodospady i dwie doliny, więc teraz pora na jaskinię. Drogą pod reglami idziemy 15 minut czarnym szlakiem w kierunku Doliny ku Dziurze, a zarazem Doliny Strążyskiej, skąd rozpoczęliśmy naszą wędrówkę.

Lookam na mapę 😉
Idziemy płaską ścieżką wzdłuż łąk podziwiając górskie krajobrazy. Po chwili zmieniamy kolor szlaku na niebieski.

 

 

 

Idziemy nieznacznie pod górę wzdłuż Potoku ku Dziurze. Przed wejściem do jaskini stajemy po niespełna pół godzinnym marszu.

Niebieski szlak przez Dolinę ku Dziurze
Lekko pod górę
Ostateczne podejście pod jaskinię

I tu uwaga wejście do jaskini jest…… bezpłatne ;). Warto mieć coś ciepłego do ubrania gdyż nawet latem, jest w niej chłodno. Przyda się Wam również dodatkowe źródło światła. Jest w niej ciemno. Wchodzimy do środka przez charakterystyczną, skalną dziurę. Dalej jest już znacznie szerzej.

Na poniższych zdjęciach może wydawać się, że w jaskini jest jasno – niestety to tylko efekt zdjęć wykonanych w trybie nocnym 😉 Przepraszam za ich jakość, niestety lepszych w takich ciemnościach nie udało mi się wykonać.

Wejście do jaskini
Zejście do jaskini
Wejście do jaskini widziane ze środka
Wewnątrz
Otwór w sklepieniu jaskini

Niebieski szlak biegnie jedynie do jaskini. Stąd musimy wrócić tą samą drogą jaką tu dotarliśmy. Czarny szlak wyprowadza nas po drugiej stronie parkingu z którego rozpoczęliśmy wędrówkę.

Na parkingu

Udajemy się tego dnia na kwaterę z przecudowną panoramą na Tatry. Było nieziemsko. Tym akcentem kończę moją dzisiejszą relację.

Było na czym oko zawiesić ;).

Jak zawsze poniżej punktacja do uzupełnienia książeczki GOT i krótki film z naszej trasy 😉

Źródło: mapa-turystyczna.pl

 

Warto mieć w plecaku

Polecamy Wam Panoramy dla Łowców Krajobrazów od Agencji Wydawniczej WIT. Panoramy z 39 szczytów Tatr Polskich, w tym z Beskidu i Kasprowego Wierchu, znajdziecie w jednej małej, podłużnej i bardzo poręcznej książeczce (23 x 11 cm), którą możecie włożyć nawet do najmniejszej kieszonki plecaka. Dzięki niej łatwo określicie co widać ze szczytu. Niezwykle przydatna rzecz za 10 zł, którą zawsze przy sobie w górach.

KUPISZ JĄ  TUTAJ

W domu warto mieć z kolei Album od tego samego wydawnictwa „Tatry w panoramach”.  Rewelacyjne wydanie w twardej oprawie formatu A4 o wymiarach 29,7 x  21 cm. Każda panorama w nasyconych kolorach i szczegółowo opisana. Na szlak raczej nie polecamy, gdyż troszkę waży, ale do domowego studiowania topografii naprawdę polecamy !.

KUPISZ TUTAJ

Jeśli Wam się podobało, zapraszamy to polubienia naszej strony na Facebook, aby być na bieżąco oraz do subskrypcji strony.

E.M.

You may also like...