Raczki Pro Traxion VI.6+ – czy warto je zakupić ?

Witajcie ! Dzisiaj pomiędzy relacjami i opisami tras przychodzę do Was z krótką prezentacją, a zarazem recenzją zakupionych przez nas  raczków Pro Traxion od producenta sprzętu wspinaczkowego – Firmy VI.6+. Są to nasze pierwsze  raczki jak dotąd.  Spotkałam się na forach i grupach facebookowych z licznymi pytaniami  jakie raczki są polecane i jakie wybrać. Stąd też pojawił się pomysł na niniejszy wpis. Być może dzięki tej recenzji będzie Wam prościej podjąć decyzję o zakupie lub porównać nasze raczki z innymi modelami dostępnymi na rynku.

Uwaga ! Wpis nie jest sponsorowany i zawiera naszą subiektywną opinię na ich temat. Raczki zostały przez nas zakupione w górskim sklepie internetowym który jest ich dystrybutorem –  Skalnik.

W Tatrach zima przyszła w tym roku jak zwykle wcześnie. Tak więc przed listopadowym wyjazdem rozglądałam się w wielu sklepach internetowych za dodatkowym „okuciem” na  buty. Zaznaczę tutaj, że dopiero stawiamy nasze pierwsze kroki w tatrzańskich warunkach zimowych więc potrzebowaliśmy czegoś, co pomoże nam pokonać łatwiejsze szlaki i szczyty pokryte śniegiem i lodem. Zależało mi również na tym, aby wykorzystać je później w Beskidach, Sudetach czy Bieszczadach. Miały być w stosunkowo przystępnej cenie, solidne i funkcjonalne oraz łatwe i szybkie w zakładaniu. Wiele osób pewnie stwierdzi, że mogłam od razu zakupić najtańsze paskowe raki, które  wykorzystalibyśmy na wyższych tatrzańskich szczytach. Owszem  to prawda, jednak na dzień dzisiejszy ze względu na nasz ograniczony budżet  poszliśmy na kompromis.

W sklepach internetowych znajdziecie kilka różnych modeli raczków.  Na allegro również takowych nie brakuje – możecie znaleźć tam m.in. cztery zębne raczki nawet za cenę  50 – 60 zł, na które jak na moje oko szkoda wydawać pieniędzy. Uważam, że nie są warte tej ceny a tym bardziej nie zaufałabym im podczas tatrzańskich zimowych wyjść. Nie wyglądają niestety zbyt solidnie ani tym bardziej nie powierzyłabym im w pewnym sensie mojego bezpieczeństwa. Oczywiście ile osób tyle opinii i możecie mieć inne zdanie na ten temat. Nie mówię tutaj o podkładkach antypoślizgowych bo to jeszcze inna bajka. Podkładki nadają się do miasta na śliskie chodniki, a nie na górski szlak tym bardziej tatrzański. Takiej opcji w ogóle nie brałam więc pod uwagę rozważając zakup.

Ostatecznie rozważałam zakup pomiędzy dwoma modelami: Pro Traxion    a    Climbing Technology Ice Traction Plus.

Ze względu na dobre opinie internetowe zarówno jednego jak i drugiego modelu zdecydowaliśmy się właśnie na Pro Traxion (korzystniejsza cena) w cenie promocyjnej 112,49 zł. Cena regularna tego modelu to 149,90 zł. Uważam, że to nieco zbyt dużo. CT kosztują z kolei w regularnej cenie 159,90 zł, a obecnie w cenie promocyjnej możecie je nabyć za około 130 zł.

RACZKI PRO TRAXION – OPIS DYSTRYBUTORA

 


Zdjęcia ze strony Sklepu Skalnik prezentujące raczki poniżej. Po kliknięciu rozwiniecie je w większym formacie w galerii w celu dostrzeżenia szczegółów.

 

 

PIERWSZY TEST RACZKÓW I NASZE ODCZUCIA

Każdy rozmiar raczków ma swój własny kolor. My wybraliśmy rozmiar 38 – 42 w kolorze niebieskim. Osobom z rozmiarem 42 polecam właśnie ten przedział wielkości, gdyż jak uzyskałam informację od obsługi sklepu rozmiar 42 – 45 może być nieco zbyt luźny. Dla mnie (noszę rozmiar 38) raczki są idealne.

Przesyłka dotarła  kurierem na trzeci dzień od zamówienia. Raczki zapakowane były w foliowy woreczek, a dodatkowo w czarny, zasuwany pokrowiec – taką mini „kosmetyczkę” :), służący do ich przechowywania. Do zestawu dołączone są  paski z rzepami do zapięcia raczków na butach w celu ich dodatkowego zabezpieczenia przed ewentualnym zsuwaniem się. Wojtek na pierwszy rzut oka był do nich nieco sceptycznie nastawiony.

Raczki przetestowaliśmy podczas naszej pierwszej zimowej wyprawy na Kasprowy Wierch. Powyżej Myślenickich Turni zalegało już dużo zmrożonego śniegu. Pod spodem z kolei szlak był mocno oblodzony. Im wyżej tym śniegu było coraz więcej. Raczki bez problemu poradziły sobie na podejściu, wgryzając się w podłoże. Wojtek założył je dopiero wysoko ponad Myślenickimi Turniami, ja nieco wcześniej. Najpierw nie dawał się długo przekonać do ich założenia, a później kiedy już to zrobił nie mogłam mu ich zedrzeć z nóg tak bardzo mu się spodobało :P.

Podejście na Kasprowy Wierch
Raczki w akcji na szczycie

Z Kasprowego schodziliśmy na Halę Gąsienicową. Pierwszy etap zajścia przebiegał dosłownie po lodzie, gdyż silnie wiejący wiatr zmiótł świeżo napadany śnieg z jego powierzchni. Tu raczki poradziły sobie jeszcze lepiej niż podczas wejścia. Schodząc czuliśmy się bezpiecznie i stawialiśmy śmiało kolejne kroki przed sobą. Raczki nie zawiodły nas ani razu. Nie doświadczyliśmy żadnego poślizgnięcia czy innych przygód.

Zejście w stronę Hali Gąsienicowej. Jasne pola to świeży śnieg, ciemne to zlodowacenia, po których schodziliśmy.

Raczki spisały się także podczas schodzenia z Hali Gąsienicowej przez Dolinę Jaworzynki do Kuźnic na oblodzonych kamieniach. Wiele osób szło bez żadnych dodatkowych zabezpieczeń, trzymając się uporczywie każdej gałęzi, skały czy korzenia bądź na czterech literach :P. My mijaliśmy ich szybko i pewnie stawiając bezpiecznie kolejne kroki. Pewnie zazdrościli nam wtedy i żałowali że nie mieli czego założyć na buty :).

Stalowe zęby i łańcuszki wyglądają naprawdę solidnie, a tworzywo sztuczne jest podatne na rozciąganie i elastyczne dzięki temu bez problemu można szybko i sprawnie założyć je na buty i ściągnąć w każdych warunkach. Sposób zakładania raczków jest banalnie prosty. Przedstawiłam go na poniższych zdjęciach.

 

  1. Zakładamy raczki na przód buta napisem FRONT, tył oznaczony jest napisem BACK.

2. Naciągamy raczki do tyłu.

3. Zakładamy raczki na piętę  równo je ustawiając.

4. Gotowe. Nałożone raczki prezentują się jak poniżej  🙂

Podsumowując

  1. Raczki ciekawie wyglądają na obuwiu.
  2. Sposób zakładania jest bardzo prosty.
  3. W cenie promocyjnej uważam, że są jej warte.
  4. Podczas całego dnia były zakładane i ściągane kilka razy m.in. podczas wejścia do obserwatorium i do Schroniska Murowaniec.
  5. Łańcuszki nie uległy żadnemu odkształceniu czy zerwaniu. Po całym dniu wyglądają jak przed pierwszym użyciem.
  6. Na stalowych zębach nie ma śladu zarysowań, ani innych uszkodzeń.
  7. Raczki powiedziałabym że nawet lepiej radziły sobie podczas zejścia niż podejścia.
  8. Wojtek szedł bez zapiętych pasków, w celu testu – mimo tego raczki nie zsuwały się z jego butów.
  9. Na dzień dzisiejszy mogę polecić je każdemu kto szuka dobrych raczków w przystępnej niezbyt wygórowanej cenie.

 

Wpis będzie aktualizowany po kolejnych zimowych górskich wyjściach. Będę informować Was jak się sprawdzają oraz o ewentualnych uszkodzeniach (gdyby do takich doszło) i innych problemach – których mam nadzieję, że jednak nie doświadczymy :). Jeśli mieliście do czynienia z tym modelem pomocne dla innych będą również Wasze opinie, z którymi chętnie zapoznamy się pod poniższym wpisem.

 

Z górskimi pozdrowieniami,

Edyta/Pod szczytem

najnowszy najstarszy oceniany
de
Gość

Dziękuję serdecznie za wpis! Dobra robota. Własnie zakupiłam swoje pierwsze w życiu raczki. Jaram się 😉 Pozdrawiam!