Witajcie na blogu !

Witamy wszystkich.  Tych, którzy zawitali tutaj z przypadku, szukając informacji w Internecie, tych którzy odwiedzą nasz blog od czasu do czasu, z czystej ciekawości oraz witamy być może stałych bywalców (jeśli uznacie, że piszemy choć trochę z sensem – w sumie to piszę ja, bo Wojtek nie ma na to czasu), a nasze wpisy mogą Wam się do czegoś przydać, na co liczymy. 😉
A dlaczego nasz blog zatytułowaliśmy „Pod szczytem” ?  Bo pod nim, to co w dole, wydaje się małe i błahe. To co przed nami z kolei, często może wydawać się nie do zdobycia. Ale to tylko pozory. Stając pod szczytem czujemy rozpierającą nas radość,którą chcemy Was zarazić, ulgę i spokój, którą chcemy się z Wami podzielić i nieziemską satysfakcję, której nie da się opisać, kiedy pokonujemy te ostatnie metry, a którą każdy z Was, powinien poczuć na własnej skórze.
Od 10-ciu lat jesteśmy parą, a od dwóch małżeństwem. Nasza przygoda z górami rozpoczęła się w 2014 roku. To wtedy pierwszy raz pojechaliśmy na górski trekking w Bieszczady. To stamtąd powstał pierwszy post i zrodził się pomysł pisania bloga. Od pierwszego wejrzenia zakochaliśmy się w tej soczystej zieleni, szumie traw, śpiewie ptaków, ciszy i spokoju.
Postanowiliśmy uporządkować nasze zdjęcia i wyprawy właśnie poprzez blog, a równocześnie podzielić się z pozostałymi początkującymi (w temacie trekkingu górskiego) naszymi doświadczeniami i radami (których ciągle przybywa) opierając się tylko i wyłącznie na własnych sukcesach i porażkach. Aktualnie prawie na pamięć znamy mapę Tatr, ciągle planując kolejne wycieczki.
Realizujemy  Projekt Tatrzańskie Dwutysięczniki, Projekt Turystyczna Korona Tatr, Koronę Gór Polski i zdobywamy kolejne stopnie odznaki GOT PTTK. Rok 2018 to również realizacja projektu „100 szczytów na 100-lecie Niepodległości”.

Wszystkie zdjęcia na blogu są naszego autorstwa, a teksty naszymi osobistymi przemyśleniami. Szanujemy zdanie innych i wiemy, że ile osób tyle opinii oraz to, że czasami można mieć odmienne zdanie niż to, które my prezentujemy. Nie bierzemy odpowiedzialności, za postępowanie osób, które czytają nasz blog i opierają się na naszych wpisach.

EDYTA

Lat 27. Szukałam pasji w życiu, której mogłabym się poświęcić. Potrzebowałam sposobu, aby uwolnić się od szarej i przytłaczającej codzienności i zapomnieć o pracy. Nie lubię monotonii i siedzenia w jednym miejscu. Kocham podróżować. Każde nowo odwiedzone miejsce, jest dla mnie jak natchnienie i cenne doświadczenie oraz chwila do refleksji nad swoim życiem. W góry pcha mnie ciekawość i chęć doznania kolejnych wrażeń. Dopiero będą na szczycie, człowiek zdaje sobie sprawę z tego, jak piękny jest otaczający go świat. Wszystkie przyziemne sprawy stają się nie istotne i błahe. Odkąd zaczęłam chodzić po górach, wiem, że trzeba czerpać z życia całymi garściami i korzystać z niego, ile tylko się da. Zobaczyć w życiu jak najwięcej.

Planuję ze szczegółami każdą naszą wyprawę. Podczas nich fotografuję i filmuję, przez co pozostaję zawsze w tyle. Po powrocie tworzę relacje. Gdzieś tam w głębi czai się we mnie taka pisarska dusza. Na szczytach mogłabym siedzieć godzinami i podziwiać widoki. Nie spieszy mi się na niziny.
Pakowanie przed wyjazdem, rozpakowywanie po i czyszczenie obuwia to również moja działka ;P Nie, to nie za karę jeśli ktoś chce spytać – po prostu to lubię :). Lubię mieć wszystko poukładane po swojemu.
Uwielbiam testować sprzęty outdoorowe i przywiązuję ogromną wagę do bezpieczeństwa na szlaku.
Z natury jestem nerwusem i mam wybuchową osobowość, choć trzeba mnie nieźle wkurzyć żeby tego doświadczyć ;).

WOJTEK

Energiczny, radosny i pełen życia chłopak –  lat 28. Mój mąż i zarazem współtowarzysz każdej z naszych wypraw, nie tylko tych górskich. Odpowiedzialny za transport. Nie lubi się pakować i czyścić swoich górskich butów.
Kawosz i smakosz piwa. Beskidy to dla niego małe pagórki. Lubi adrenalinę i mocne wrażenia, przez co ciągnie mnie wciąż na kolejne tatrzańskie szczyty, mówiąc, że Beskidy, Pieniny czy Bieszczady zostawimy sobie na emeryturę. Mimo, że nie zna zaplanowanej trasy, gdyż zawsze pozostawia to mnie, to i tak gna przed siebie jak wiatr ,pozostawiając mnie daleko w tyle,  jakby na szczycie czekała na niego nagroda w postaci gigantycznego kufla z piwem.
Nie przywiązuje zbyt dużej wagi do sprzętu outdoorowego i sam go nie kupuje – robię to ja czyli lepsza połówka, myśląca o wszystkim. Nie zabiera się za pisanie wpisów, bo jak mówi, nikt by tego i tak nie czytał. Nie potrafi usiedzieć chwili w jednym miejscu i nawet po pracy, szuka sobie kolejnych zajęć.
„Ze szczytu można dojrzeć jak wszystko jest małe. Tutaj nasze zwycięstwa i smutki przestają być ważne. To co zdobyliśmy i co straciliśmy zostaje w dole. Ze szczytu góry widzisz jak wielki jest świat i jak szeroki horyzont.  Nikomu nie wolno drżeć przed nieznanym, gdyż każdy jest w stanie zdobyć to,  czego mu potrzeba i to, czego pragnie”.
 
 Paulo Coelho