100 szczytów na 100-lecie niepodległości, Tatry Polskie, Tatry Wysokie

TATRY WYSOKIE: Na Kozi Wierch z Doliny Pięciu Stawów Polskich

Po Świnicy przyszła kolej na Kozi Wierch.  Kolejny dwutysięcznik, na który wyprawa zaplanowana była już w zeszłym roku. Niestety wówczas nie udało się nam na niego wybrać.

Kozi Wierch jest szczytem o wysokości 2 291 m n.p.m. w całości położonym na terenie Polski. Wznosi się pomiędzy Doliną Gąsienicową, a Doliną Pięciu Stawów Polskich. Wyznaczono go do zdobycia w projektach: Tatrzańskie dwutysięczniki, Turystyczna Korona Tatr oraz Zdobywcy Korony Polskich Tatr Klubu KZKG RP, które realizujemy.


 

Naszą wędrówkę rozpoczynamy na parkingu w Palenicy Białczańskiej. Przez Dolinę Roztoki udamy się do Doliny Pięciu Stawów, skąd rozpoczniemy podejście na szczyt. Towarzyszyli nam niezawodni jak zawsze Kasia, Ania, Janusz, Tomek i Łukasz. Ekipa była więc liczna. Wycieczkę przedłużyliśmy o  przejście przez Świstową Czubę do Morskiego Oka (opis trasy w kolejnym wpisie). Przebieg całej trasy z tego dnia przedstawia poniższa mapa.

Na Kozi Wierch możecie udać się również z Zawratu lub z Koziej Przełęczy szlakiem czerwonym (Orla Perć). Jest to jednak wariant dla osób zaawansowanych ze względu na znaczne trudności. UWAGA ! Odcinek od Zawratu do Koziego Wierchu przez Kozią Przełęcz jest jednokierunkowy ! 

Opis trasy przez Dolinę Roztoki do Doliny Pięciu Stawów znajdziecie klikając TUTAJ. Jest to wpis z naszej pierwszej tatrzańskiej wycieczki  na Szpiglasowy Wierch w 2016 roku, do której wracam z sentymentem. Wtedy niestety nie mieliśmy szczęścia. Wodospad Siklawa spowijała gęsta mgła. Tym razem nie mogliśmy się napatrzeć na najpiękniejszy i największy tatrzański wodospad.

Z domu wyjeżdżamy wcześnie jak nigdy, bo o godzinie 1:30 w nocy. Poranek według prognoz miał być pogodny. Chcieliśmy więc dotrzeć na szczyt zanim prognozowane chmury przesłonią nam wszystkie widoki. W drodze podziwiać możemy piękny, górski wschód słońca.

Palenica Białczańska – Wodogrzmoty Mickiewicza; 2,9 km,  45 min

Jak już wspomniałam wyruszamy z dużego parkingu w Palenicy Białczańskiej, gdzie uiszczamy opłatę w wysokości 25 zł za całodniowy postój samochodu osobowego. Startujemy o godzinie 4:30.  Pomimo wczesnej pory kasa biletowa jest już otwarta. Pierwsze 45 minut asfaltowa, nudna droga prowadzi nas do Wodogrzmotów Mickiewicza, skąd obieramy szlak zielony przez Dolinę Roztoki.

Tatrzańskie kolosy o wschodzie słońca

Wodogrzmoty Mickiewicza – Wodospad Siklawa; 4,9 km,  2:15 h

Dolina Roztoki jest jak dla mnie jedną z najciekawszych tatrzańskich dolin. Fakt, że kamienie, po których trzeba iść, nie są zbytnio wygodne dla naszych stóp.  Nie doznacie tu chwili wytchnienia. Idziecie bowiem cały czas mocno pod górę do samej Doliny Pięciu Stawów. Widok wodospadu Siklawa w słoneczny dzień wynagradza jednak nasze trudy. Docieramy do niego po godzinie 7:00. Jest wcześnie. Bezchmurne niebo pozwala cieszyć nasze oczy, a słońce dodaje nam energii. Robimy pamiątkowe zdjęcia. Rozpryskujące się wokół krople wody i słońce powodują, że na wodospadzie dostrzec można tęczę. Niezwykle ciekawe zjawisko.

Szlakiem zielonym przez Dolinę Roztoki
Od samego początku szlaku idziemy po dużych kamieniach
W tatrzańskim słońcu

Wodospad Wielka Siklawa

 

Wodospad Siklawa – Dolina Pięciu Stawów Polskich, pod Kozim Wierchem; 0,7 km,  15 min

Od wodospadu idziemy po kilku większych skałach mocno pod górę. Pokonujemy jedną płaską, kamienną płytę. Po opadach deszczu należy zachować w tym miejscu ostrożność. Wchodzimy do Doliny Pięciu Stawów Polskich szlakiem niebieskim. Przechodzimy przez drewniany mostek i mijamy szlak żółty, który odbija w prawo na Przełęcz Krzyżne. Po 15 minutach stoimy pod Kozim Wierchem widząc jego potężne, skalne  ściany. W tym miejscu odpoczywamy przed ostatecznym podejściem na szczyt.

 

 

W stronę Doliny Pięciu Stawów
Kamienna płyta
Dolina Pięciu Stawów Polskich – przekraczamy drewniany mostek

Przed siebie w stronę czarnego szlaku
Za nami Wielki i Mały Staw Polski
Tam idziemy

Dolina Pięciu Stawów, pod Kozim Wierchem – Pod Kozim Wierchem; 1,3 km,  1:30 h

Szlak, który zapewne najbardziej Was interesuje i po to zaglądnęliście na mój blog ;). Poświęcę mu więc najwięcej uwagi, bo to najciekawszy etap tej wędrówki. Cóż – czy najciekawszy ? Czarny szlak na Kozi Wierch jest niezwykle męczący kondycyjnie, za sprawą mocnego podejścia. Jeśli uda się Wam trafić na  dobrą pogodę, to podziwiać będziecie mogli Przedni, Mały i Wielki Staw oraz całą grań Tatry Wysokich nie tylko polskich, ale i słowackich. To zapewne wynagrodzi trud. Poza tym uważam, że samo podejście na szczyt jest po prostu nudne i monotonne.

Początek czarnego szlaku

Zakosami idziemy po dużych skałach cały czas w górę.  Nie napotkacie tu jakichś nadzwyczajnych trudności.

Po skałach zakosami do góry

Trawersujemy jedynie jedną, dosyć dużą kamienną płytę. Niektórym osobom jej pokonanie może sprawić niewielki problem. Spotkałam się w sieci z opiniami, że część turystów w tym miejscu zawracała ze szlaku. Należy zachować szczególną ostrożność w przypadku mokrych skał. Późną wiosną, czy wczesnym latem długo zalega tu śnieg. Wejście bez odpowiedniego sprzętu nie jest zbyt rozsądnym posunięciem.

Najtrudniejszy fragment czarnego szlaku

Na podejściu roztacza się za nami panorama na Dolinę Pięciu Stawów i Tatry Wysokie.

 

Pod Kozim Wierchem – Kozi Wierch; 0,2 km,  15 min

Najciekawsze jest ostatnie 15 minut pod szczytem. Szlak czarny zbiega się ze szlakiem czerwonym. Pokonujemy krótki fragment Orlej Perci. Pod Kozim Wierchem szlak czerwony biegnie również w prawo (w kierunku Granatów). My kierujemy się cały czas w górę, nie zbaczając z obranego kierunku. Na tym etapie Wasze ręce będą nieocenione. Jako, że mam jedynie 163 cm wzrostu muszę w kilku miejscach się podciągnąć do góry, czy podnieść wyżej nogę. Nie sprawia mi to jednak problemu. Wręcz przeciwnie – w końcu coś się zaczęło dziać na tym nudnym szlaku :P. Pokonujemy kilka skalnych kominków i wychodzimy wprost na szczyt.

Czarnym i czerwonym szlakiem do góry
Panorama z podejścia na Mały Staw Polski a nad nim Opalony Wierch

Po dużych głazach – pomagamy sobie rękami

Niestety pod samym szczytem niebo przesłania się ciemnymi chmurami, które zabierają nam ostatnie widoki.

Tatrzańska pogoda zmienną jest – prognozy się sprawdzają
Na szczycie Koziego Wierchu
No i to by było na tyle.

Chmury płyną przez szczyt falami. Raz odsłaniając co nieco, raz zasłaniając dosłownie wszystko. Na szczycie jest sporo miejsca. Można swobodnie usiąść i zadumać się. Spędzamy tutaj około pół godziny.

Zanim chmury zasłoniły widoki udało się wykonać pamiątkowe zdjęcie do projektu 100 szczytów na 100-lecie niepodległości
Cała ekipa na szczycie
A za mną takie oto widoki… 😛 Na szczycie Koziego Wierchu

Po drugiej stronie szczytu roztacza się panorama na Dolinę Gąsienicową. Osobiście widziałam ze szczytu jedynie gęstą mgłę. No cóż… może następnym razem pogoda będzie bardziej przychylna.

Ze względu na brak jakichkolwiek sztucznych ułatwień w postaci chociażby łańcuchów, szlak ten klasyfikowany jest w większości przewodników jako 4 gwiazdkowy (na 5 możliwych) pod względem stopnia trudności. Ja dałabym mu mocne 3,5 gwiazdki (ze względu na końcowy fragment). Jeśli nie macie lęku wysokości, przestrzeni i ekspozycji to bez problemu powinniście sobie poradzić. Grunt to w miarę dobra kondycja, która z pewnością ułatwi Wam zadanie.

Krótki film z podejścia na szczyt możecie zobaczyć na moim kanale YouTube, który zamieszczam poniżej. Zobaczycie w nim szczegółowe podejście.

 

Schodzimy do Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów na zupę pomidorową. ;). Zejście odbywa się oczywiście tym samym szlakiem i niemiłosiernie nam się dłuży. Robi się zimno. Po drodze mijamy turystów, którzy dopiero udają się na szczyt, nieco załamani, że niestety wiele nie uda im się zobaczyć. Pogoda bowiem znacznie się pogorszyła. Niebo zasnuły ciemne chmury, a w dolinie przez chwilę zaczynało padać. Na szczęście pogoda tego dnia była dosyć stabilna. Obyło się bez deszczowców.

W stronę schroniska
Pogoda się pogarsza

 

Warto mieć w plecaku

Polecam Wam Panoramy dla Łowców Krajobrazów od Agencji Wydawniczej WIT. Panoramy z 39 szczytów Tatr Polskich, w tym z Koziego Wierchu, znajdziecie w jednej małej, podłużnej i bardzo poręcznej książeczce (23 x 11 cm), którą możecie włożyć nawet do najmniejszej kieszonki plecaka. Dzięki niej łatwo określicie co widać ze szczytu. Niezwykle przydatna rzecz za 10 zł, którą zawsze przy sobie w górach.

KUPISZ JĄ  TUTAJ

W domu warto mieć z kolei Album od tego samego wydawnictwa „Tatry w panoramach”.  Rewelacyjne wydanie w twardej oprawie formatu A4 o wymiarach 29,7 x  21 cm. Każda panorama w nasyconych kolorach i szczegółowo opisana. Na szlak raczej nie polecamy, gdyż troszkę waży, ale do domowego studiowania topografii naprawdę polecamy !.

KUPISZ TUTAJ

Jeśli Wam się podobało, zapraszamy to polubienia naszej strony na Facebook, aby być na bieżąco oraz do subskrypcji strony.

 

W kolejnym wpisie (części II) powędrujemy ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów przez Świstową Czubę do Morskiego Oka. 

 

Jak zawsze  punktacja do książeczki GOT z całej trasy poniżej.

 

Z górskim pozdrowieniem,

Edyta

You may also like...