100 szczytów na 100-lecie niepodległości, Beskid Sądecki, Relacje

BESKID SĄDECKI: Z Tylmanowej do Szczawnicy przez Bereśnik

Beskid Sądecki to kolejne pasmo górskie w Polsce, które postanowiliśmy odwiedzić. Razem z PTT Oddział w Tarnowie wybraliśmy się na dwudniówkę pod hasłem „Przedwiośnie w Beskidzie Sądeckim i Pieninach”. Czy było to przedwiośnie ? Zapraszam do relacji z pierwszego dnia, z której wszystkiego się dowiecie.

Z Tarnowa wyjeżdżamy busem o godzinie 6:30. Punktem startu jest Tylmanowa w Gorcach. Wysiadamy na przystanku autobusowym, przed drogowskazem wskazującym skręt w prawo na Ochotnicę Dolną i Górną. Przekraczamy most na Dunajcu, obierając zielony szlak. Temperatura odczuwalna tego dnia oscylowała wokół minus 20 stopni Celsjusza. Rześko ;).

Pierwsze kroki na szlaku
Przekraczamy Dunajec

Przed nami kilkanaście minut spokojnego marszu w ramach rozgrzewki. Pierwsze pół kilometra idziemy równym, miarowym tempem, za zielonymi znakami, mijając kolejne zabudowania.

Wśród zabudowań przed pierwszym podejściem

Rozpoczynamy pierwsze, a zarazem najbardziej męczące, dwugodzinne podejście –  na Jaworzynkę (936 m n.p.m.). Trasa wiedzie w większości przez las. Przy szlaku znajduje się oznaczenie, kierujące na wieżę widokową na Koziarzu. Kilka zdjęć z tego odcinka poniżej.

Pierwsze metry podejścia
Mocno w górę
Pierwsze panoramy na szlaku

Podchodzimy 😉   Aut. zdjęcia:  Jarosław Zakrzewski

Widok ze szlaku na wieżę widokową na Koziarzu
Tatry wyłaniające się w oddali

Szczyt Jaworzynki jest zalesiony. Szlaki zielony i żółty przebiegają nieco poniżej jego wierzchołka, krzyżując się na Przełęczy pod Koziarzem.

Odbijamy w tym miejscu z zielonego na żółty szlak. Brodząc w śniegu po kolana, ruszamy na wieżę widokową w nadziei na niesamowite widoki.

Koziarz coraz bliżej
Śnieg po kolana – niezła przeprawa

Ostatnie ostre podejście pod wieżę widokową na Koziarzu

Wieża widokowa na Koziarzu wybudowana została w 2015 roku. Ma obudowane schody i taras widokowy, dzięki czemu, bez problemu mogą wejść na nią również osoby z lękiem wysokości. Roztaczają się z niej szerokie panoramy m.in. na Tatry, Gorce, Beskid Sądecki, Pieniny, Beskid Niski. Niestety. Nadzieja, matką głupich. Tego dnia, pomimo słonecznej pogody, smog przesłonił wszystko. To już kolejna wieża widokowa, do której nie miałam szczęścia pod względem widoczności. W styczniu na Gorcu, także nie udało mi się nic zobaczyć. Na tarasie widokowym zamieszczono tabliczki, przedstawiające roztaczające się stąd panoramy.

Panorama z wieży na: Pogórze Ciężkowickie, Beskid Niski i Pasmo Jaworzyny Krynickiej
Panorama z wieży na: Tatry Wysokie, Tatry Zachodnie, Pieniny Czorsztyńskie, Pasmo Lubania, Gorce
Panorama z wieży na: Gorce, Beskid Wyspowy, Pasmo Łososińskie

A oto co rzeczywiście było widać z wieży tego dnia. Niestety niewiele.

Niemal cała ekipa wyprawy, na wspólnym zdjęciu poniżej. Kolejny ze szczytów zaliczony do projektu „100 szczytów na stulecie Niepodległości”.

Aut. zdjęcia: Artur Marć

Do tarnowskiego PTT przyjęliśmy również honorowo trzech nowych członków. Od prawej: Kasia, Jacek i Wojtek z legitymacjami członkowskimi.

Z Koziarza wracamy na Przełęcz. Ruszamy dalej żółtym szlakiem w kierunku Dzwonkówki. Wierząc szlakowskazom, powinniśmy dotrzeć tam w półtorej godziny. Jak się jednak okazało, przez zaspy po kolana, odcinek ten zajął nam przynajmniej godzinę więcej.  Szlak wiedzie częściowo przez las. Najgorsze warunki były na otwartych przestrzeniach, gdzie za sprawą dużej ilości nawianego śniegu, wędrówka była niezwykle męcząca. Nagrodą za wysiłek, jest niezwykle pięknie mieniący się w słońcu śnieg. Pogoda marzenie. Z Koziarza (942 m n.p.m.) w pierwszym etapie schodzimy na wysokość około 767 m n.p.m., docierając do kolejnych zabudowań.

Szlak przetarty, ale walka w zaspach po kolana trwała niemal do samej Dzwonkówki
Zimowa kreacja szlaku

Jak Ci ludzie mieszkają w tym miejscu ? Trudne, a jednak możliwe 🙂

Po minięciu zabudowań, rozpoczyna się podejście na Dzwonkówkę przez las.

Dzwonkówka (982 m n.p.m.) – kolejny szczyt na stulecie 😉

Na Dzwonkówce szlak żółty krzyżuje się z czerwonym, biegnącym z Krościenka w kierunku Hali Przehyba, Radziejowej i dalej przez kolejne szczyty Pasma Radziejowej, aż do Rytra.

Od Bereśnika dzieli nas jeszcze półtorej godzinna wędrówka. Ruszamy zatem przed siebie. Ten etap dzisiejszej trasy jest niestety najmniej widokowy, gdyż szlak wiedzie cały czas przez las.

Bereśnik 843 m n.p.m. – najniższy szczyt zaliczony do Korony Beskidu Sądeckiego Klubu KZKG RP

Z Bereśnika udajemy się na grzańca do Bacówki PTTK pod Bereśnikiem. Wszak tego dnia było niezwykle mroźno. Trzeba się było jakoś rozgrzać ;).

Bacówka PTTK pod Bereśnikiem

Przywitał nas czarny kot 😉
Grzaniec w górach smakuje najlepiej 😉

W Bacówce odpoczywamy jakieś 15 minut. Czuję jak zimno „wychodzi” z każdej części mojego ciała.  Nocleg tego dnia zaplanowany został w Schronisku „Orlica” w Szczawnicy. Schodzimy więc w dalszym ciągu, niezmiennie, żółtym szlakiem. Przed nami ostatnie półtorej godziny wędrówki. Zdjęcia z tego odcinka poniżej.

Dzień zbliża się ku końcowi

Dochodzimy do chodnika, którym schodzimy do Szczawnicy. Idziemy obok pijalni wód, przechodzimy przez skrzyżowanie i na drugą stronę Potoku Grajcarek, za żółtym szlakiem prowadzącym w kierunku dolnej stacji kolejki na Palenicę.

Za żółtymi znakami
Pijalnia wód w Szczawnicy
Na drugą stronę Potoku Grajcarek

Idziemy teraz czerwonym szlakiem rowerowym, wzdłuż Dunajca, około pół godziny. Po tym czasie po lewej stronie wyłania się miejsce naszego noclegu.

Szlakiem rowerowym wzdłuż Dunajca

Do schroniska prowadzi lekkie podejście
Schronisko PTTK „Orlica”

Do schroniska docieramy przed zmrokiem. Dzień dobiega końca. Lokujemy się w pokojach i przychodzi czas na wspólną integrację ;).

Dzięki, że wędrowaliście z nami. Część druga dwudniówki niebawem na blogu.

 

PUNKTACJA DO KSIĄŻECZKI GOT PTTK

Z górskim pozdrowieniem,

Edyta/Pod szczytem

You may also like...