Karkonosze, Relacje

KARKONOSZE: Z czeskiego Harrachov wzdłuż rzeki Mumlavy – przez Źródła Łaby i Trzy Świnki na Szrenicę i do wodospadu Kamieńczyka

Sierpień 2015 i nasze wakacje w Szklarskiej czas zacząć 🙂
W Karkonosze wybraliśmy się na tydzień miesiąc po naszym ślubie. Rządni gór towarzyszyli nam siostra i szwagier mojego męża. Jak to mówią w kupie siła.
Nocowaliśmy w Szklarskiej Porębie, dlatego mieliśmy dobre miejsce wypadowe na większość szlaków a z dojazdem do okolicznych miast i atrakcji również nie było problemu.

W pierwszy dzień pobytu zdecydowaliśmy się na łatwą i atrakcyjną widokowo trasę z czeskiego Harrachov niebieskim szlakiem wzdłuż wodospadu Mumlavsky przez Źródła Łaby, Trzy Świnki i Szrenicę. Ze Szrenicy zjazd kolejką do Szklarskiej i podejście na Wodospad Kamieńczyka jako ostatni punkt naszej rozgrzewki. No więc zapraszam na relację ze szlaku.

Trasa do zjazdu liczy 13,94 km a czas przejścia to około 5 godzin.

Słońce zagościło już na niebie, pogoda zapowiadała się wyśmienita jak na pierwszą wędrówkę ( i taka też była). Jemy śniadanie, pakujemy plecaki i ruszamy piechotką z naszego noclegu na stację kolejową do Szklarskiej Poręby Górnej aby pociągiem czeskich linii (koleją izerską) dostać się do Harrachov.
Wyjście na stację (od lewej mój mąż Wojtek, szwagierka Gosia i jej mąż Rafał), pozdrawiam współtowarzyszy wędrówki 🙂

 

W oczekiwaniu na pociąg do Harrachov 🙂

Kolei Izerska – jak nazywane jest połączenie kolejowe Jelenia Góra – Szklarska Poręba  – Korenov  to malowniczy szlak, który ponownie został uruchomiony w 2010 roku po przeszło 65 latach nieużytkowania.

Na odcinku Szklarska Poręba Górna – Szklarska Poręba Jakuszyce bilety sprzedawane są na zasadach ogólnych, obowiązujących w Przewozach Regionalnych.Przejazd do Harrachova odbywa się na podstawie biletów jednorazowych, wystawionych do punktu Jakuszyce Granica Państwa.

Za przejazd w jedną stronę ze Szklarskiej Poręby Górnej do Harrachova płaciliśmy 6 zł za osobę, a więc stosunkowo niewiele.
Więcej na temat kolei Izerskiej znajdziecie tutaj . Cennik biletów do podglądnięcia tutaj.
Kolej Izerska – pociąg czeskich linii kolejowych

 

Kolej dojeżdża do granicy do stacji Jakuszyce Granica Państwa skąd aby dojechać do Harrachova należy przesiąść się do czekającego na pętli autobusu (w cenie już wcześniej kupionego biletu w pociągu). Co ważne można było płacić w złotówkach.
Wysiadamy na przystanku w Harrachov i zanim ruszymy na nasz niebieski szlak obowiązkowo musimy zwiedzić z naszymi chłopcami mamucie skocznie. 🙂 Głównie z tego powodu dali się przyciągnąć na czeską stronę Karkonoszy .Skocznie widać już w momencie wysiadania z autobusu więc nie sposób do nich nie trafić. Idąc w stronę skoczni kierujemy się również w stronę niebieskiego szlaku na wodospad.
Najlepsze w całym zwiedzaniu skoczni jest to, że nie ma żadnych biletów wstępu uwierzycie ?! Każdy może bezpłatnie wejść pod nią jak widać na zdjęciu poniżej i podziwiać z bliska. To prawie tak jak w Zakopanem Wielka Krokiew tylko z małym wyjątkiem (trzeba zapłacić najpierw za wejście na teren skoczni a później za wyjazd do góry). Skocznie na żywo robią wrażenie.
Pod mamucimi skoczniami w Harrachov
Dalej wyruszamy niebieskim szlakiem w kierunku Wodospadu Mumlavsky. Jest to jeden z piękniejszych w Karkonoszach, jego wysokość wynosi 9 m a jego kocioł ma głębokość 6 m. Aby dojść do wodospadu należy z parkingu w pobliżu dworca autobusowego w Harrachovie podążać drogą asfaltową. Nie ma tutaj czytelnych drogowskazów dlatego w razie problemów ze znalezieniem szlaku należy pytać tutejszych o drogę.
Mostek przez który przechodzimy, znajduje się  na prawo od dworca autobusowego

 

Powyżej boiska sportowego skręcamy w prawo w las – kierunek Mumlavská bouda. Za tablicami edukacyjnymi idziemy dalej, przechodząc obok Muzeum Górnictwa, które mijamy po prawej. Powoli wchodzimy w las a naszym oczom po niedługim czasie ukazują się pierwsze płynące kaskady. A więc jesteśmy na dobrej drodze.
W drodze do wodospadu Mumlavsky

 

Nasi współtowarzysze 😉
W końcu naszym oczom ukazuje się nasz cel – Wodospad Mumlavsky, który możecie podziwiać na zdjęciu poniżej choć ja osobiście wolę i polecam na żywo.

 

Zdjęcie pod wodospadem obowiązkowe

Po sesji zdjęciowej udajemy się dalej niebieskim szlakiem który doprowadzi nas do skrzyżowania szlaków „U ctyr panu” skąd odbijamy na szlak żółty prowadzący do źródła Łaby (kierujemy się na „Labska louka”).Szlak prowadzi teraz asfaltową drogą lekko pod gorę ale nie jest ciężko. Asfalt pod nogami wynagradzają nam widoki po prawej, gdyż cały czas mijamy spadające małe wodospady i potoki które zasilają wodospad główny pod którym byliśmy przed momentem.

 

 

Niebieskim szlakiem w kierunku Źródeł Łaby

 

Takie widoki mijamy wzdłuż szlaku 🙂

 

Szlak asfaltowy kończy się z czasem i dalej podążamy przez las wśród drzew i niskiej kosodrzewiny równą ścieżką z kamieni, idzie się wygodnie. Momentami pod górkę musimy chwilami przystanąć i złapać wytchnienia gdyż szlak od czasu do czasu potrafi dać niewielki wycisk.
Na szlaku żółtym
Szlak z kamienistego zmienia się na ubitą wygodną ścieżkę z której roztaczają się przepiękne panoramy a my wytrwale dążymy już nieco zmęczeni przed siebie.
Wytrwale w kierunku Źródeł Łaby
Gdy jesteśmy już niedaleko Źródeł szlak znów przybiera postać asfaltowej drogi z której na prawo możemy podziwiać z oddali widoczną stację przekaźnikową na Śnieżnych Kotłach, na które wybierzemy się kolejnego dnia, a na wprost góruje nad nami Szrenica – jeden z ostatnich punktów naszej wyprawy.
Widok na wprost Szrenica, po prawej Śnieżne Kotły
I jesteśmy na miejscu. Licząca ponad 1100 km Łaba płynąca do Morze Północnego przez Czechy i Niemcy ma swoje źródła właśnie wśród skał karkonoskich.
W miejscu, gdzie wybijają źródła Łaby znajduje się symboliczna studzienka i mozaiki z herbami miast, przez które przepływa Łaba. Można przysiąść na ławkach i rozejrzeć się po okolicy, a widoki są piękne. Szrenica, Łabski Szczyt, czy charakterystyczny budynek stacji przekaźnikowej nad Śnieżnymi Kotłami są w zasięgu naszego wzroku. Góry aż po horyzont, jedyne znaki cywilizacji to okoliczne schroniska.
Herby miast

 

Źródło Łaby

 

Studzienka
Po krótkim odpoczynku podążamy dalej w kierunku Szrenicy, ale wcześniej przed nami Trzy Świnki. Trasa nie różni się wiele od tej którą szliśmy do tej pory. Może tylko trochę więcej kosodrzewiny wokół. Bez żadnych utrudnień żwawo podążamy przed siebie.
W drodze na Szrenicę
Wysoka kosodrzewina wokół naprawdę dodaje uroku trasie jaką podążamy a widoki są warte wysiłku.
W tle SZRENICA
Idąc dalej kierujemy się szlakiem czerwonym na tzw. Trzy Świnki. Są to granitowe skałki położone po obu stronach czerwonego szlaku na południowym zboczu Szrenicy. Skałki leżą na wysokości 1290 m n.p.m. Trzy Świnki również otacza gęsto kosodrzewina.
Granitowe skałki

 

Trzy świnki widziane z trasy czerwonym szlakiem na Szrenicę
Po krótkim postoju docieramy w końcu do charakterystycznego Schroniska na Szrenicy położonego na wysokości 1362 m n.p.m.
Znajduje się ono 300 m od granicznego przejścia z Czechami. Stąd można zejść czerwonym szlakiem lub zjechać kolejką krzesełkową na dół do Szklarskiej Poręby. My wybraliśmy drugą opcję chcąc zapewnić naszym współtowarzyszom dodatkową atrakcję i oszczędzić nogi na kolejny dzień wędrówki na Śnieżne Kotły 🙂
Schronisko Szrenica

 

Szrenica
No to pakujemy się na wyciąg 🙂
Poniżej linki z aktualnymi cennikami:
Zjazd kolejką krzesełkową ze Szrenicy do Szklarskiej Poręby
Jesteśmy na dole. Pora więc zahaczyć jeszcze o słynny Wodospad Kamieńczyka.
Będąc na dolnej stacji wyciągu na Szrenicę kierujemy się czarnym szlakiem na Rozdroże pod Kamieńczykiem skąd dalej Czerwony Szlak wskazuje jeszcze 15 minut drogi do Wodospadu Kamieńczyka. Całe dojście spod stacji do wodospadu zajmie nam jakieś 45 minut.  Droga do Wodospadu prowadzi po kamieniach cały czas do góry a więc jest nieco męcząca.

 

 

Wodospad Kamieńczyka to najwyższy wodospad w polskich Karkonoszach. Próg wodospadu znajduje się na wysokości 843 m n.p.m. Wodospad natomiast spada trójstopniową kaskadą o wysokości 27 m do Wąwozu Kamieńczyka.
Aby zejść po metalowych schodach do wąwozu, w którym znajduje się wodospad musimy zakupić bilety wstępu i założyć obowiązkowo kaski, które mają nas chronić przed ewentualnymi kamieniami i innymi rzeczami spadającymi z góry do wąwozu.
Jednorazowy bilet normalny to koszt 6 zł, ulgowy natomiast 3 zł (ceny w 2015 roku).
Zielone meloniki w drodze do Wodospadu Kamieńczyka 😀

Wąwóz ma około 100 m długości, jego pionowe, skalne ściany
osiągają wysokość ponad 25 m.

Skalne ściany Wąwozu Kamieńczyka

 

Wąwóz Kamieńczyka
Wąwóz i Wodospad Kamieńczyka został doceniony przez reżysera brytyjskiej produkcji „Opowieści z Narnii: Książę Kaspian” (Andrew Adamson).Nakręcono tu sceny do ekranizacji tej książki C.
S. Lewisa. Mieszkańców Szklarskiej to nie zdziwiło, gdyż przepiękne wznoszące się wysoko ściany wąwozu jak i szum spadającej z wysoka wody sprawia, że czujemy się jak w baśniowym królestwie.
 

 

Pod Wodospadem Kamieńczyka
 
SKĄD WYWODZI SIĘ NAZWA WODOSPADU ? Przeczytajcie legendę 🙂

Jak głosi legenda wodospad powstał z łez siedmiu rusałek, które opłakiwały śmierć jednej z nich zakochanej w Kamieńczyku Broniszu, który wysoko w Karkonoszach szukał szlachetnych kamieni aby pomóc w biedzie chorej matce.Łabudka, bo tak nazywała się rusałka, nie bacząc na ostrzeżenia sióstr zakochała się w śmiertelniku. Oddała mu swój cały skarb – drogocenne kamienie, aby ten mógł przeznaczyć je na leczenie chorej matki. Bronisz, który odwzajemnił uczucie rusałki obiecał, że niedługo wróci. Tak się jednak nie stało, choć Łabudka wypatrywała Bronisza prze wiele dni.W końcu chora z tęsknoty postanowiła odszukać ukochanego. Ruszyła spod swego domu pod Łabskim Szczytem na północ w kierunku Hali Szrenickiej. Stamtąd ostrożnie posuwała się w dól. Nagle zobaczyła przerażający widok – ciało swego ukochanego, który spadał ze skalnego urwiska. Rusałka z wrażenia poślizgnęła się i upadła koło Bronisza. Siostry długo płakały nad losem kochanków, a z ich łez powstał wodospad Kamieńczyka – jedno z najpiękniejszych miejsc w Karkonoszach*.

*Źródło:  http://www.szklarskaporeba.pl/o-szklarskiej-porebie/atrakcje-i-zabytki/196-wodospad-kamienczyka.html

Aż łezka się w oku kręci czytając powyższą legendę. Nasza pierwsza wyprawa zakończyła się powrotem na odpoczynek w Szklarskiej. A ja zapraszam już na kolejny post i wyprawę na Śnieżne Kotły .

Punktacja do książeczki GOT :

 

 Dziękuję za wspólną wędrówkę,
 Edyta/Pod szczytem

 

You may also like...

2 Comments

  1. Anonimowy says:

    Ciekawa trasa, dzięki za pomysł z wyjazdem kolejka do Harrachova. My zawsze stacjonujemy w Szklarskiej więc przyda się jakieś urozmaicenie.

    1. Cieszę się, że mogłam poddać pomysł na kolejną wyprawę. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *