Bieszczady, Relacje

BIESZCZADY: Połonina Caryńska oraz Mała i Wielka Rawka – pętla z Ustrzyk Górnych

Bieszczady… pierwsze góry w Polsce które odwiedziłam jako czynny „górołaz” 🙂
Wakacyjny weekend, sobota rano, godzina 5:30. Startujemy z chłopakiem na trasę około 220 km jaka dzieli nasze miejsce zamieszkania od Ustrzyków Górnych – to tam zaplanowaliśmy początek naszej jednodniowej wędrówki.  Trasa wydaje się niby nie długa do pokonania bo co to 220 km lecz brak autostrad na najkrótszej trasie znacznie wydłużył nam czas dojazdu na miejsce. Oczywiście nie ominęła nas atrakcja w postaci mandatu za prędkość („suszara”) i kontroli drogowej. Stówa w plecy o punktach nie mówiąc i jedziemy dalej :). Na miejsce docieramy około godziny 10:00. Może wydawać się późno, ale nasza trasa nie będzie bardzo długa a więc damy radę 🙂
Zostawiamy samochód na parkingu w Ustrzykach Górnych nieopodal wejścia do Bieszczadzkiego Parku Narodowego (BdPN) (jeszcze znaleźliśmy jakieś wolne miejce), płacimy 12 zł (opłata całodniowa od samochodów osobowych), wykupujemy wstęp do parku (6 zł normalny/ 3 zł ulgowy) i ruszamy 😀
Trasa zaplanowana na nasz pierwszy górski trekking to pętla : Ustrzyki Górne (parking) – Połonina Caryńska (1234 m n.p.m.) – Połonina Caryńska (grzbiet 1297 m n.p.m.) – Przełęcz Wyżniańska (860 m n.p.m.) – Mała Rawka (1267 m n.p.m.) – Wielka Rawka (1304 m n.p.m.) – Ustrzyki Górne (parking).
Zaplanowana trasa liczyła 17,82 km a jej szacowany czas przejścia to 6:15 h.

 

Źródło: mapaturystyczna.pl

 

Powyżej widzicie przebieg trasy pod względem podejść i zejść. Aby dotrzeć z Połoniny Caryńskiej na Małą i Wielką Rawkę musimy niestety zejść z jednej góry i rozpocząć podejście na drugą ale czego nie robi się dla takich widoków 😉 Warto się pomęczyć 🙂 A jaka frajda gdy już znajdziecie się na szczycie 🙂 Uwierzcie wcale nie jest tak źle jak to wygląda 🙂
Wyznaczona przeze mnie trasa 🙂 Śliczna pętelka 🙂

 

Wędrówkę zaczynamy szlakiem czerwonym, który wiedzie aż na Połoninę Caryńską. Nie ma więc gdzie zabłądzić 😉 Trasa przebiega początkowo wśród łąk i przez las, dosyć monotonnie, na początku lekko a później  mocniej pod górę, bez większych widoków typu „WOW”, na te musimy jeszcze poczekać 🙂 Ale i tak jest pięknie 🙂

 

Po około godzinie wędrówki spod kasy biletowej przez las, wychodzimy na łąkę z której powoli wokół nas zaczynają roztaczać się bieszczadzkie panoramy. W tym momencie zastanawialiśmy się co zobaczymy za widocznym na poniższym zdjęciu wzniesieniu 🙂
A oto co ukazało się naszym oczom, nic innego jak szczyt Połoniny Caryńskiej i podejście jakie będzie nas czekało 🙂
A oto i nasz cel  poniżej 🙂

 

 

Trasa wiedzie cały czas lekko pod górę co ilustruje poniższe zdjęcie a nas dzieli jeszcze jakieś 20 minut przed stanięciem na pierwszym szczycie 🙂
Takie widoki pozostają za nami, piękne prawda ? 🙂
Aż chce się iść dalej licząc na więcej 🙂 Na lekkim wietrze wysokie trawy falują w każdą stronę otaczając nas wokół. Tym właśnie charakteryzują się bieszczadzkie połoniny. Niby nic wielkiego, żadnych skał tylko morze traw a potrafi sprawić tyle radości 🙂
Nie mogłam odmówić sobie krótkiego postoju wśród tych przepięknych krajobrazów 🙂

 

Jeszcze ostatni wysiłek i jesteśmy na upragnionej Połoninie Caryńskiej 🙂 Poniżej przedstawiam kilka zdjęć ze szczytu. Jak zauważycie (a powinniście na pierwszy rzut oka) nie mięliśmy obuwia trekkingowego (i to był nasz błąd którego podczas kolejnych wędrówek nie powtórzyliśmy). Mój chłopak wyszedł bez szwanku ale ja przypłaciłam tę wędrówkę mocnym obtarciem pięt podczas dalszego podejścia na Małą Rawkę, czego można było uniknąć. Dlatego wszystkim początkującym radzimy od razu zakupić buty trekkingowe, nie koniecznie wysokie jeśli planujecie tylko letnie wyprawy górskie. Nie muszą być to od razu buty za kilkaset złotych chyba że wiecie już, że na jednym wyjeździe się nie skończy a wręcz przeciwnie. Wtedy lepsze buty na pewno posłużą Wam przez dłuższy okres czasu ale nie wiecznie. 🙂 Wszystko będzie zależało od poziomu ich eksploatacji. 🙂

 

 

 

Było pięknie ale trzeba iść dalej po jeszcze piękniejsze 😉 po odpoczynku i „wciągnięciu” czegoś na ząb zaczynamy dalsze wejście na grzbiet.Podążamy nadal szlakiem czerwonym i zarówno łączącym się z nim szlakiem zielonym.
Na prawo i lewo podziwiamy rozległe panoramy całych Bieszczad. Przy szlaku rośnie bardzo dużo dzikich jagód, którym nie można się oprzeć co widać poniżej 😀

 

 

 Jeszcze trochę podejścia wśród pięknych malowniczych wzniesień i skał i jesteśmy na grzbiecie.

 

Teraz trasa wiedzie nas cały czas dosyć długo w dół, po chwili znów wchodzimy do lasu po drewnianych stopniach aby chwilę później ponownie znaleźć się wśród łąk, traw i roztaczających się wokół panoram jednak nie już aż tak spektakularnych jak na górze niestety ale wszystko jeszcze przed nami 🙂

 

Idąc docieramy do Przełęczy Wyżniańskiej i kierujemy się nadal zielonym szlakiem w dół.

 

 

Jak widać nasza dalsza wędrówka odbywa się szeroką utwardzoną drogą,
którą docieramy do Bacówki PTTK pod Małą Rawką,  Zanim wyruszyliśmy obowiązkowo należało tam odpocząć i zregenerować siły zaraz zobaczycie z jakiego powodu 🙂

 

Od szczytu Małej Rawki dzieli nas jeszcze godzina mozolnego i dość ciężkiego kondycyjnie podejścia po drewnianych schodach. Wejście ułatwia zamontowana wzdłuż barierka. Nie jest to jednak nic strasznego 🙂
Podczas podejścia możemy za sobą podziwiać widok trasy, którą schodziliśmy z Połoniny Caryńskiej, robi wrażenie ? 🙂
Zmęczeni ale szczęśliwi w końcu stajemy na szczycie Małej Rawki 🙂
Z Małej Rawki już widać Wielką Rawkę do której podążamy równą ścieżką wśród traw i bajecznych widoków 🙂
 „Tam idziemy” 😀 – powiedział przewodnik 😉 Za którym podążamy dalej żółtym szlakiem.

 

 

Prawda, że pięknie ? 🙂

 

 

Pogoda dopisała a niskie chmury rzucające cień dodatkowo potęgowały przepiękne widoki, zdjęcia nie potrafią jednak do końca tego ukazać. Myślę jednak,że chociaż po części udało mi się namówić do tej wędrówki 🙂

 

Wielka Rawka zdobyta, pięty obtarte i pora schodzić na dół 😀 A było tak pięknie… 🙁

 

 

Z Wielkiej Rawki schodzimy do Ustrzyk Górnych szlakiem niebieskim, jest to niestety najmniej widokowa część tej przysłowiowej „pętelki”. Dlaczego ? Szlak wiedzie długo bo około 2 godzin cały czas w dół, początkowo trochę stromo (ale nawet początkujący dali radę 😉 ) a później już monotonnie przez las aż do samego dołu. Jakoś niestety trzeba się dostać znów na parking 🙂 Kilka zdjęć z zejścia poniżej 🙂

 

 

 

 

Jak widać na zdjęciach podczas pierwszej wędrówki nie mieliśmy kijów trekkingowych ale jakoś trzeba było sobie radzić 😀
Na samym dole mamy jeszcze przyjemność przekroczyć drewniany mostek i posłuchać relaksującego szumu strumyka:)

 

Trasa w mojej ocenie jest bardzo widokowa, bez większych trudności i bardzo wygodna ze względu na to, że zostawiamy samochód na parkingu a później do niego wracamy a przy tym nie dublujemy trasy w stronę powrotną lecz idziemy cały czas kolejnymi szlakami. Dla osób które nie chodziły dotąd po górach podejście na Małą Rawkę może być nieco męczące. Bieszczady mogę jak najbardziej polecić wszystkim początkującym osobom i nie tylko. Wystarczą chęci i jaka taka kondycja choć i bez niej sobie dacie radę.

Powodzenia i do zobaczenia na szlaku. 🙂

Punktacja do książeczki GOT z przebytej trasy:

 

You may also like...