100 szczytów na 100-lecie niepodległości, Pieniny, Relacje

Grzbietem Małych Pienin: Ze Szczawnicy do Jaworek przez Wąwóz Homole (+ zimowa Wysoka)

Weekend 03-04 marca 2018 r. upłynął nam na wędrówce po Beskidzie Sądeckim i Pieninach. Relacja z pierwszego dnia, z odcinka od Tylmanowej do Szczawnicy do przeczytania tutaj.

Kolejnego dnia startujemy ze Schroniska PTTK Orlica w Szczawnicy, w którym nocowaliśmy. Trasa wiedzie grzbietem Małych Pienin, aż do Wysokiej. Na koniec zejdziemy do Jaworek przez Wąwóz Homole, gdzie zakończymy wędrówkę.

Ze Schroniska wyruszamy jako jedni z pierwszych, niebieskim szlakiem, zaraz po godzinie 8:00. Nie ma czasu na rozgrzewkę. Przed nami od razu mocne, 253 metrowe podejście przez las na Szafranówkę. Na szlaku towarzyszy nam Lucyna, którą serdecznie pozdrawiamy ;). Szlak jest zasypany, śnieg mocno ubity, podejście strome, a raczki niezwykle pomocne.
Początek szlaku – schodkami do góry
Pogoda od samego rana jest rewelacyjna. Niebo jest bezchmurne, słońce świeci, a mróz szczypie po policzkach przy temperaturze minus 18 stopni. Po półgodzinnym podejściu stajemy na Przełęczy pod Szafranówką, gdzie szlak niebieski zbiega się z żółtym, prowadzącym do Leśnicy na Słowacji. Lucyna robi nam pamiątkowe zdjęcie i ruszamy na Szafranówkę.
Na Przełęczy pod Szafranówką
Pierwsze widoki na szlaku

Na Szafranówkę docieramy po kolejnych 30 minutach. W oddali ukazują się naszym oczom, pierwsze tego dnia ośnieżone, tatrzańskie szczyty.

Widok, który za każdym razem chwyta mnie za serce

Podejście na Szafranówkę jest krótkie, ale strome. Dużą rolę odegrały raczki, dzięki którym pokonaliśmy ten odcinek bez przygód.

Na Szafranówce. Podejście widziane z góry.
Szafranówka 742 m n.p.m.

Tak jak podejście, tak i zejście z Szfranówki jest dosyć strome. W zimie raczki niemal niezbędne.

Po drodze mijamy przy szlaku tabliczkę upamiętniającą nagłą śmierć Władysława Nosala, działacza oddziału PTTK, 14 sierpnia 1996 r.

Zmierzamy w stronę Wysokiego Wierchu. Przed nami jakieś półtorej godziny wędrówki. Jesteście gotowi na niesamowite panoramy na Tatry ? Będzie ich teraz całe mnóstwo ;).

Zaczyna się najlepszy i najbardziej widokowy etap wędrówki tego dnia. Idziemy przetartym szlakiem, wśród iskrzącego się w słońcu śniegu, alpejskich niemal krajobrazów, hipnotyzujących panoramach na Tatry. Śnieg po horyzont i my na szlaku. Trawersujemy zbocze Wysokiego Wierchu brodząc po kolana w śniegu. Po kilkunastu minutach wysiłku jesteśmy na szczycie. Zmęczeni i szczęśliwi. Zdjęcia z tego odcinka trasy poniżej.

W stronę Wysokiego Wierchu
Tatry – moje miejsce na ziemi
Na Wysoki Wierch…
Szlak za naszymi plecami
Podejście na Wysoki Wierch
Zdjęcie aut. Artur Marć
Na Wysokim Wierchu (899 m n.p.m.)
Panorama na Tatry z Wysokiego Wierchu
Panorama na Trzy Korony z Wysokiego Wierchu

Z członkami Oddziału PTT Tarnów na Wysokim Wierchu

Z Wysokiego Wierchu schodzimy w kierunku Durbaszki. Idzie się lekko, miło i przyjemnie.

Zdjęcie aut. Artur Marć
Zdjęcie aut. Artur Marć
W lewo odbicie do Schroniska Pod Durbaszką
Panorama na Wysoki Wierch i Trzy Korony spod Durbaszki
Ekipa PTT Tarnów na Durbaszce 😉

Ostatnim celem naszej wycieczki jest najwyższy szczyt Pienin – Wysoka. Z Durbaszki to kolejna godzina wędrówki. Czas ten mija nam jednak nadzwyczaj szybko. Podejście na Wysoką jest strome, jednak wiedzie w większości po metalowych schodach, ubezpieczonych barierką. Stopnie były przysypane śniegiem i śliskie. Zimą trzeba więc zachować szczególną ostrożność.

Zdjęcie aut. Artur Marć

Panorama na Tatry z Wysokiej
Na szczycie Wysokiej

Z Wysokiej schodzimy zielonym szlakiem do Jaworek przez Wąwóz Homole. Średni czas według map do godzina. Trasa jest niezwykle malownicza.

Początek zielonego szlaku przez las

W kierunku Wąwozu Homole

Wąwóz Homole jest jedną z największych atrakcji Pienin. Znajduje się on w Małych Pieninach. W rejonach tych od roku 1947 zamieszkują Łemkowie. Otaczające go skalne ściany, są zbudowane z wapienia krynoidowego i sięgają aż 120 m wysokości. Dnem płynie Potok Kamionka. Wąwóz objęty jest ścisłą ochroną rezerwatową. Jego długość to około 800 metrów. Po tym odcinku rozwidla się on na dwie części, zwane Dolina i Koniowiec. W miejscu wspomnianego przeze mnie rozwidlenia, natkniecie się na skały, nazwane Kamiennymi Księgami. Wiąże się z nimi ciekawa legenda. Według podań zapisane są w nich ludzkie losy. Odczytać ponoć, potrafił je tylko ksiądz z Lipnika. Aby przyszłość ludzka pozostała tajemnicą, Stwórca odebrał mu mowę. W Wąwozie poszukiwano w XVIII wieku skarbów i złota.

Sam Wąwóz jest niezwykle malowniczym miejscem. Idąc przekraczamy liczne mostki nad potokiem z prawej strony na lewą i odwrotnie. Zdjęcia prezentujące Wąwóz Homole w zimowej kreacji poniżej.

Początek Wąwozu Homole

Wąwóz w zimowej odsłonie

Kamienne Kręgi

Koniec Wąwozu, a zarazem jego początek – Jaworki

Około godziny 14:00 docieramy na parking w Jaworkach, gdzie czeka na nas bus. Weekend w Beskidzie Sądeckim i Pieninach dobiega końca. Dziękujemy wszystkim członkom PTT Tarnów za miłe towarzystwo. Do zobaczenia ;).

Na parkingu „Pod Homolami” w Jaworkach

PUNKTACJA DO KSIĄŻECZKI GOT PTTK

Zapraszam Was również do jesiennej, październikowej relacji z przejścia grzbietem Małych Pienin od Rezerwatu Biała Woda do Szlachtowej z zahaczeniem o Wysoką.

Z górskim pozdrowieniem,

Edyta/Pod szczytem

You may also like...