Relacje

Górskie podsumowanie 2017 roku – nasze osiągnięcia i niezrealizowane plany

Można śmiało powiedzieć , że rok 2017 już (tuż, tuż) za nami.  Minął jak z bicza strzelił. Pozostało wiele wspomnień i zdjęć z górskich wypraw, na które zaczyna brakować mi już miejsca… muszę pomyśleć o przenośnym dysku zewnętrznym z konkretną pojemnością :P. Bo jak  szlak (górski :P) kartę pamięci trafi to się chyba zapłaczę…

PODSUMOWUJĄC

Na górskich szlakach spędziliśmy w 2017 r. w zaokrągleniu 88 godzin i przebyliśmy 213 km podczas 12 wypraw – jak na pierwszy rok, w którym nasze górskie wyjazdy odbywały się średnio 1 raz w miesiącu to całkiem niezły wynik. Zaznaczę, że niestety nie udało się odbyć zaplanowanego, wakacyjnego, tygodniowego trekkingu po Tatrach Wysokich (nie mogłam tego przeboleć). Zdrowie nie pozwoliło. Gdyby plany wypaliły zapewne statystyki należałoby pomnożyć przynajmniej  x 2. Moje trasy zakładały około 100 km na ten sierpniowy tydzień. Grubo wiem :P, ale nie takie plany już realizowaliśmy :): Co Cię nie zabije to Cię wzmocni jak to mówią :).

W poprzednich 3 latach nasz górski trekking ograniczał się jedynie do tygodniowego wakacyjnego wyjazdu w wybrane pasmo górskie. Rok 2017 był zatem poniekąd przełomowym. W góry zaczęliśmy wyjeżdżać znacznie częściej.

Całe moje życie zaczęło kręcić się (i kręci nadal) wokół górskich szczytów, co Wojtka czasami mocno denerwowało. W sumie wiem nawet dlaczego :P. Najprościej mówiąc:

  1. Jadąc w góry myślałam już gdzie pojadę na kolejny trekking… dodam, że myślałam GŁOŚNO …
  2. Siedząc w pracy myślałam kiedy pojadę w góry, choć dopiero z nich wróciłam i dzieliłam się z nim przemyśleniami – również telefonicznie…
  3. Wieczorami  albo studiowałam mapy otrzymane od Wydawnictwa WIT zaznaczając kolejne szczyty, na które chcę się wybrać/tworzyłam kolejne wpisy na bloga/czytałam książki o turystyce górskiej…
  4. Punkty 1 – 3 ——->  „…”  czytaj „do nadal” 😛

Ucieczka w góry stała się m.in. dla mnie niejako sposobem na życie. Odnalazłam w nich cząstkę siebie. Jeden zdobyty cel, szczyt pociągał za sobą kolejny… i lawina gotowa :D. O tym dlaczego w ogóle jeżdżę w góry napiszę w oddzielnym wpisie na blogu – będzie to taka moja lista TOP.

W 2017 roku podjęliśmy współpracę m.in. z Agencją Wydawniczą WIT, portalem Aktualne warunki w górach na FB, któremu dostarczamy informacji dot. warunków bezpośrednio z górskich szlaków i Firmą Rapeks.

Ponadto przystąpiliśmy do Klubu Zdobywców Koron Górskich RP. Górskim Koronom poświęciliśmy odrębną pozycję w głównym menu strony, którą ciągle rozbudowujemy.

No to startujemy z tym co najprzyjemniejsze – podsumowaniem wędrówek 🙂 Przygotowałam dla Was krótkie podsumowanie każdej z wycieczek wraz z pokazami slajdów najlepszych kadrów z trasy 🙂

Klikając w tytuły tras z poszczególnych miesięcy zostaniecie przeniesieni do relacji na blogu.

 

2 KWIETNIA 2017PIERWSZE SPOTKANIE Z BESKIDEM ŻYWIECKIM – BABIA GÓRA

Sezon górski rozpoczęliśmy w kwietniu. Właściwie to wyruszyliśmy w poszukiwaniu wiosny i to nie byle gdzie bo na kapryśną królową Beskidu Żywieckiego jaką jest Babia Góra. Okazała się dla nas niezwykle łaskawa pod względem pogody. Był to nasz pierwszy trekking w tym paśmie górskim Polski  i zarazem pierwszy w warunkach zimowych.

Trasa: Przełęcz Krowiarki – Schronisko Markowe Szczawiny – Babia Góra – Sokolica – Przełęcz Krowiarki,

Długość: 13,6 km,

Czas przejścia w warunkach letnich: 4 : 50 h

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

28 MAJA 20173 X POLSKIE TATRY ZACHODNIE: GRZEŚ, RAKOŃ, WOŁOWIEC

Końcem maja ruszyliśmy po nasz kolejny tatrzański dwutysięcznik, nieco większą niż zwykle ekipą. Odbyliśmy męczącą blisko 30-to kilometrową wędrówkę z Siwej Polany przez trzy szczyty Tatr Zachodnich. Oj moje nogi pamiętały ją baaardzo długo. Szczególnie w pamięć zapadło im podejście na nielegalu nie istniejącym niebieskim szlakiem na Grzesia i podejście na Wołowiec spod Rakonia.  Ale widoki… jedne z piękniejszych jakie widziałam. Dla nich warto się pomęczyć.

Trasa: Siwa Polana, Witów (parking) – Starorobociańska Dolina – Polana Trzydniówka – Schronisko PTTK na Polanie Chochołowskiej – Odejście na Bobrowiecką Przełęcz – Grześ – Rakoń – Wołowiec – Pod Wołowcem – Wyżnia Dolina Chochołowska – Polana Chochołowska – Polana Trzydniówka – Starorobociańska Dolina – Siwa Polana, Witów (parking)

Długość: 26,42 km;   Czas przejścia: 9:20 h

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

15 CZERWCA 2017KONDYCYJNA MASAKRA: PRZEZ TRZY DWUTYSIĘCZNIKI TATR ZACHODNICH: KOŃCZYSTY, JARZĄBCZY I STAROROBOCIAŃSKI WIERCH

Po niespełna dwóch tygodniach taką samą ekipą znów ruszyliśmy w Polskie Tatry Zachodnie. Tym razem padło na następne trzy dwutysięczniki: Kończysty Wierch, Jarząbczy Wierch i Starorobociański Wierch. Zakochałam się w tej trasie. Soczysta tatrzańska zieleń oczarowała nas bezgranicznie. Z pewnością jeszcze nie raz powrócę w te rejony pomimo, iż bolało mnie dosłownie wszystko, a ciężkie nogi wręcz ciągnęłam za sobą na parking… Dorżnęłam swoje kolana do końca. Od czasu tego trekkingu niestety odczuwam je podczas każdego dłuższego zejścia. Jeszcze żadna trasa jak dotąd nie była dla mnie aż tak wyczerpująca. Mimo wszystko WARTO BYŁO i polecam wybrać tę trasę chociaż jeden raz ! Cała trasa wraz z odpoczynkami zajęła nam 12 godzin.

Trasa: Siwa Polana — Polana Trzydniówka — Trzydniowiański Wierch (1765 m n.p.m.) — Kończysty Wierch (2002 m n.p.m.) — Jarząbczy Wierch (2137 m n.p.m.) — Kończysty Wierch – Starorobociański Wierch (2176 m n.p.m.) — Siwy Zwornik (1959 m n.p.m.) — Siwa Przełęcz (1812 m n.p.m.) — Starorobociańska Dolina — Siwa Polana
 Długość: 23,78 km    Czas przejścia: 9:53 h

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

09 LIPCA 2017SENTYMENTALNY POWRÓT W BIESZCZADY:  TARNICA, BUKOWE BERDO, HALICZ, ROZSYPANIEC

Pierwszy raz w Bieszczadach wylądowaliśmy w 2014 roku. Nie wiem sama do dziś dlaczego akurat to pasmo wybraliśmy na nasz pierwszy górski trekking. Połonina Caryńska oraz Mała i Wielka Rawka oczarowały mnie wówczas  bezgranicznie. Szczególnie ta zieleń poruszających się na wietrze traw. Z tego miejsca powstała pierwsza relacja na blogu  i zakiełkowała we mnie potrzeba podzielenia się z innymi górskim pięknem. Nie można być samolubem :P.  Nie chciałam, aby te wszystkie cuda ukryły się jedynie na karcie pamięci mojego aparatu. Powstał blog. W Bieszczadach poczułam, że odnalazłam swoje miejsce na ziemi.  To specyficzne góry. Inne niż pozostałe. Ich dzikość i mała ingerencja człowieka w przyrodę sprawia, że mają unikatowy charakter.

W tym roku postanowiłam tam powrócić i przejść przez najwyższe bieszczadzkie szczyty. Zabieramy z sobą znajomych. Wybrałam jedną z piękniejszych tras (jak dla mnie najpiękniejszą w Bieszczadach).

Trasa: Wołosate – Tarnica – Przełęcz Goprowska – Bukowe Berdo – Przełęcz Goprowska – Halicz – Rozsypaniec – Przełęcz Bukowska – Wołosate

Długość: 21,70 km     Czas przejścia: 7:10 h

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

26 SIERPNIA 2017 – TATRY NA LEKKO ALE NA BOGATO (SARNIA SKAŁA, TRZY DOLINY, WODOSPAD SIKLAWICA I JASKINIA DZIURA)

Weekend 26 – 27 sierpnia spędziliśmy w Tatrach. Pierwszego dnia rozgrzewkowo udaliśmy się na Sarnią Skałę zwiedzając okoliczne atrakcje. Trasa była lekka, ale bardzo widokowa. Polecamy każdemu.

Trasa: Dolina Strążyńska, parking – Polana Strążyńska – Wodospad Siklawica – Sarnia Skała – Dolina Białego – Dolina ku Dziurze – Jaskinia Dziura – Dolina Strążyńska, parking

Długość trasy: 10,43 km      Czas przejścia: 4:20 h

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

27 SIERPNIA 2017 – PIERWSZY TREKKING W TATRACH SŁOWACKICH  (GRANIĄ OD BANIKOWSKIEJ PRZEŁĘCZY DO BRESTOWEJ)

Drugiego dnia postanowiliśmy wyruszyć w Zachodnie Tatry Słowackie i przejść najdłuższym odcinkiem graniowym tzw. „Orlej Perci Tatr Zachodnich” przez cztery dwutysięczniki i przełęcz położoną również powyżej 2000 m n.p.m.

Trasa ta była dla nas nie małym doświadczeniem. Swoim skalnym charakterem przypominała raczej wędrówkę po Tatrach Wysokich. A widoki ? Jak zwykle niezapomniane.

Trasa: Parking Pod Spálenou – Adamcuľa – Pod Hrubou kopou – Baníkovské sedlo (Banikowska Przełęcz) 2045 m n.p.m. – Pachoľa (Pachoł) 2167 m n.p.m. –  Spálená (Spalona Kopa) 2083 m n.p.m. – Malý Salatín (Mały Salatyn) 2047 m n.p.m. – Salatin (Salatyński Wierch) 2048 m n.p.m. – Brestová (Brestowa) 1934 m n.p.m. – Predný Salatín – Pod Spálenou

Długość trasy: 15,05 km       Czas przejścia: 8:05 h

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

1 PAŹDZIERNIKA 2017 – PRZYWITANIE JESIENI W PIENINACH – TRZY KORONY I SOKOLICA 

Jesień postanowiłam przywitać w Pieninach wraz ze znajomymi, których zarażam górskim trekkingiem 😉 Wędrówkę rozpoczęliśmy w Krościenku nad Dunajcem. Towarzyszyła nam piękna słoneczna pogoda. Na długo zapamiętam spektakl chmur (zjawisko inwersji termicznej) na Trzech Koronach i panoramę na Tatry z Przełęczy Szopka. Pieniny to kolejne piękne pasmo górskie, które zaczęliśmy odkrywać. Była to pierwsza wycieczka w ramach zdobywania Korony Pienin.

Trasa: Krościenko – Przełęcz Szopka – Trzy Korony – Zamek Pieniny – Czertezik – Sokolica – Krościenko

Długość: 13,24 km         Czas przejścia: 4:52 h

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

20 PAŹDZIERNIKA 2017 – NA NAJWYŻSZY SZCZYT PIENIN WYSOKĄ, DURBASZKĘ I WYSOKI WIERCH Z REZERWATU BIAŁA WODA

Wraz z koleżanką Asią postanowiłyśmy wybrać się na babski wypad na najwyższy szczyt Pienin – Wysoką i przejść przez łącznie 7 szczytów zaliczonych do Korony Pienin. Wprawdzie pogoda nie była dla nas aż tak łaskawa jak 1 października i nie zobaczyłyśmy wszystkiego tego co chciałyśmy ale i tak była to świetna wyprawa.

Trasa: Jaworki, parking Homole- Rezerwat Biała Woda – Werchliczka – Watrisko – Smerekowa – Wysoka – Borsuczyny – Durbaszka – Wysoki Wierch – Szlachtowa – Jaworki, parking Homole

Długość trasy: 16,6 km          Czas przejścia: 5:30 h

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

10 LISTOPADA 2017 – SZUKAMY ZIMY W TATRACH – WYCIECZKA NA NOSAL I WIELKI KOPIENIEC

W listopadzie wyskoczyliśmy na przedłużony weekend w Tatry Zachodnie. Pierwszy dzień naszej wędrówki miał być rozgrzewką przed kolejnym. Zimy nie udało się znaleźć. Schowała się w wyższych partiach gór. Było za to bardziej jesiennie niż zimowo i nieco błotniście, ale i tak pięknie. Było lekko, miło i przyjemnie. Chmury niestety przysłoniły nam widoki z Nosala i Wielkiego Kopieńca.

Trasa: Kuźnice – Nosalowa Przełęcz – Nosal – Nosalowa Przełęcz – Polana Olczyska – Wielki Kopieniec – Polana Kopieniec – Polana Olczyska – Nosalowa Przełęcz – Kuźnice

Długość trasy: 10 km      Czas przejścia: 4:06 h

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

11 LISTOPADA 2017 – KASPROWY WIERCH – NASZA PIERWSZA ZIMOWA TATRZAŃSKA WYPRAWA

11 listopada patriotycznie padło na Kasprowy Wierch. Odbyliśmy nasz pierwszy zimowy trekking po Tatrach. Stanęliśmy na wysokości prawie 2000 m n.p.m. co niezmiernie nas ucieszyło. Była to jedna z najlepszych tegorocznych wypraw nie licząc sierpniowych Tatr Zachodnich. Pomimo iż towarzyszyły nam wiatr, śnieżyca i przeszywające zimno na szczycie to widoki były niezapomniane. Pokochałam zimę w górach… myślę, że to dopiero początek 🙂

Trasa: Kuźnice – Myślenickie Turnie – Kasprowy Wierch –  Hala Gąsienicowa – Przełęcz Między Kopami – Dolina Jaworzynki – Kuźnice

Długość trasy: 13,81 km       Czas przejścia (warunki letnie): 6:27 h

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

12 LISTOPADA 2017 – REKREACYJNY SPACER NA HALĘ ORNAK I NAD SMERCZYŃSKI STAW

Ostatniego dnia pobytu w Tatrach ruszyliśmy przez Dolinę Kościeliską nad niezwykle urokliwy i klimatyczny Smerczyński Staw przez Dolinę Kościeliską. Atrakcją samą w sobie jest pięknie położone Schronisko na Hali Ornak. Wycieczka choć krótka to niezwykle udana. Trasa szczególnie pięknie wygląda w zimowy, słoneczny dzień. Polecamy każdemu: od rodzin z dziećmi po wprawionych tatrzańskich turystów 😉

Trasa: Kiry – Smerczyński Staw – Schronisko PTTK na Hali Ornak – Kiry

Długość trasy: 13,43 km       Czas przejścia: 3:48 h

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

30 GRUDNIA 2017 – ZAKOŃCZENIE SEZONU W GORCACH – TURBACZ PO RAZ PIERWSZY

Rok postanowiliśmy zakończyć w kolejnym paśmie górskim, w którym wcześniej nie byliśmy – Gorcach. Wstępnie planowaliśmy wypad w Tatry ale zrezygnowaliśmy z tego pomysłu ze względu na ogłoszoną lawinową trójkę. Na Tatry przyjdzie jeszcze pora w 2018 roku :). Stanęliśmy więc na najwyższym szczycie Gorców zaliczanym jednocześnie do Korony Gór Polski – Turbaczu. Pogoda była idealna – nie mogliśmy wymarzyć sobie lepszej na zakończenie górskiego sezonu. Śnieg lśnił w promieniach słońca. Relacja na blogu niebawem a na razie dzielę się z Wami zdjęciami ze szlaku. 

Trasa: Obidowa – Schronisko PTTK Stare Wierchy – Obidowiec – Turbacz – Schronisko PTTK Turbacz – Przełęcz Borek – Schronisko PTTK Turbacz – Turbacz – Obidowiec – Schronisko PTTK Stare Wierchy – Obidowa

Długość trasy: 24,5 km     Czas przejścia: 8 godzin

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

Dziękuję, że przez cały ten rok byliście z nami. Pozdrawiam górsko – do zobaczenia na szlaku w 2018 roku 🙂

Edyta/Pod szczytem

 

You may also like...