Relacje, Tatry Polskie, Tatry Zachodnie

TATRY ZACHODNIE: Cztery dwutysięczniki w jeden dzień – letnia wyprawa na Czerwone Wierchy

Kolejny sierpniowy dzień pobytu w Tatrach i kolejna ambitna trasa. Tym razem naszym celem było zdobycie czterech dwutysięczników i przejście ich granią – Czerwonych Wierchów 🙂 Jednym z najpiękniejszych widokowo szlaków w polskich Tatrach, który szczerze polecam wszystkim. Szlak dedykowany również osobom mało doświadczonym w górskich wędrówkach ale o nieco lepszej kondycji fizycznej.A panoramy ze szlaku ? Nie da się ich opisać słowami a nawet ukazać w pełni ich piękna na fotografiach 🙂 Trzeba to po prostu zobaczyć 🙂 Zapraszam na relację 🙂

Zaplanowana trasa liczy 18,21 km a czas jej przejścia szacowany jest na 9:15 h. 

Przebieg trasy: Kiry – Cudakowa Polana – Chuda Przełączka – Ciemniak – Krzesanica – Małołączniak – Kopa Kondracka – Kondracka Przełęcz – Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki – Przysłop Miętusi – Kiry

Wydaje się, że trasa nie jest jakoś strasznie długa ale zarówno wejście jak i zejście z Czerwonych Wierchów jest najbardziej męczącym, najdłuższym i wymagającym najwięcej przerw odcinkiem całej trasy.

Startujemy na szlak z Kir (osiedla Kościeliska) o 7:00. My dojechaliśmy na miejsce swoim samochodem, ale z centrum Zakopanego jeżdżą tu również liczne busy spod dworca PKP. Cena biletu to około 5 zł/os. w jedną stronę.

 

 

 Obok wejścia do doliny w Kirach znajdują się parkingi dla samochodów. Opłacamy całodniowy postój 20 zł, przy wejściu do doliny 5 zł/os. i ruszamy przed siebie zielonym szlakiem. Za kasą TPN idziemy wzdłuż Kościeliskiego Potoku, który przy ulewach często opuszcza swoje koryto i zalewa widoczną ścieżkę.
Kościeliski Potok
Po chwili mijamy po prawej stronie zagrodę pasących się owiec i bacówkę i wkraczamy na rozległą polanę Wyżnią Kirę Miętusią. Przed nami roztacza się przepiękny poranny widok. Trasa wiedzie utwardzoną wygodną ścieżką przez około 20 minut. W tym czasie możemy podziwiać wspaniałe otoczenie.
Wyżnia Kira Miętusia

I na tym kończyłby się lekki, rekreacyjny spacerek doliną. Teraz trzeba będzie się sporo pomęczyć. Po przejściu doliny na skrzyżowaniu szlaków skręcamy w lewo a następnie w prawo gdzie swój bieg pod górę rozpoczyna czerwony szlak na pierwszy z Czerwonych Wierchów, a mianowicie na Ciemniak. Mało pocieszający był fakt, że dzieliło nas od niego prawie 4 godziny podejścia… ale czego nie robi się dla takich widoków :)Na Ciemniak można dotrzeć stąd również szlakiem zielonym (nieco dłuższym niż szlak czerwony) prowadzącym przez Polanę Pisaną, schronisko na Hali Ornak i Dolinę Tomanową.

Początek podejścia na Ciemniak

Łatwo na pewno nie jest. Nie jest to szlak skomplikowany, nie ma na nim żadnych sztucznych ułatwień, ale fakt że pnie się on cały czas stromo pod górę daje w kość podczas podejścia. Wchodzimy w las i rozpoczynamy mozolne wejście grzbietem Adamicy po dużych niezbyt wygodnych kamieniach wśród wysokich traw i krzaków. Po kilkunastu minutach człowiek zadaje sobie pytanie po co mi to było ? Ale zaciska zęby i idzie dalej 🙂 Przez chwilę miałam chęć zawrócić 🙂
Czerwony szlak na Ciemniak
Po około godzinie na krótką chwilę wychodzimy z lasu na polanę Upłaz skąd roztacza się widok na Kominiarski Wierch. Szlak za polaną wkracza ponownie do lasu. W końcu mniej więcej w połowie drogi na Ciemniak wychodzimy z lasu i docieramy nad górną granicę regli gdzie znajduje się skała zwana Piecem.
Wyjście z lasu / szlak czerwony
Skała Piec
Warto w tym miejscu posilić się, nieco odpocząć i nastawić się na jeszcze długą wędrówkę na szczyt pierwszego dwutysięcznika. Wprawdzie najgorszy bo najnudniejszy odcinek trasy już za nami, ale przed nami mozolne i strome jeszcze 2 godzinne podejście.
Szlak przybiera postać schodków ubezpieczonych z prawej strony drewnianą barierką co jest pomocne przy ich pokonywaniu. Są one jednak męczące. Żadna nowość 🙂

 

Podczas podejścia możemy podziwiać roztaczający się widok na Giewont oraz stromo opadające urwiska ze zboczy Małołączniaka.
Widok na Giewont i urwiska
Kończą się schodki. Dalej szlak prowadzi po dużych kamieniach. Ciągle stromo do góry. Po prawej i lewej stronie zbocza są ostro podcięte a panoramy zaczynają być coraz piękniejsze.

A taki widok z podejścia roztacza się za naszymi plecami.

 

Po 3 godzinach od wejścia na szlak, docieramy do Chudej Przełączki na wysokości 1850 m n.p.m. Szlak czerwony łączy się w tym miejscu ze szlakiem zielonym z Doliny Tomanowej od Schroniska na Hali Ornak (drugi wariant wejścia na Ciemniak). Roztaczają się wspaniałe widoki na Tatry Zachodnie.
Chuda Przełączka 1850 m n.p.m. – na zdjęciu po prawej Chuda Turnia leżąca poza szlakiem
Panorama z Chudej Przełączki

Przed nami jeszcze ostatnie 50 minut podejścia na Ciemniak. Pogoda zaczęła się jednak zmieniać. Nadciągnęły chmury, zaczął wiać silny wiatr a temperatura oscylowała w granicach kilku stopni powyżej zera. Ubieramy się cieplej i ruszamy pod górę poniżej widoczną kamienną ścieżką.

 

Po prawej stronie możemy zobaczyć grupę skalną nazywaną Organami ze względu na swój charakterystyczny kształt.

 

Grupa skalna Organy

Z podejścia znakomicie możemy zobaczyć Kominiarski Wierch.

 

Ostatnie minuty nie są wcale łatwiejsze jak poprzednie. Do celu jednak już bliżej niż dalej. A więc konsekwentnie pniemy się do góry. Poniżej zdjęcie z ostatnich metrów podejścia na Ciemniak.

 

Po 4 godzinach podejścia w końcu zmęczeni stajemy na Ciemniaku na wysokości 2096 m n.p.m.
Co ciekawe nie ma tutaj żadnej tablicy informującej o tym, że jesteśmy na szczycie pierwszego z czterech dwutysięczników. O tym że na nim byliśmy zorientowaliśmy się jak już zaczynaliśmy podejście na Krzesanicę ha ha. 😀 Jest tutaj tylko jeden słupek być może to on ma oznaczać gdzie się właśnie znajdujemy.

 

Czerwone Wierchy zaczynały już powoli nabierać kolorów,  podczas naszego przejścia ale była to dopiero druga połowa sierpnia także nie załapaliśmy się niestety na prawdziwą jesienną czerwień tatrzańskich traw.

Za nami widok na Ciemniak 🙂 No w tym momencie to widziałam że byłam na szczycie gdy się oglądnęłam 😀

 

Ciemniak 2096 m n.p.m.

A przed nami podejście na Krzesanicę, drugi z Czerwonych Wierchów. Przez grań wierchów wiedzie cały czas szlak czerwony, nie mamy się więc zbytnio gdzie zgubić. Przy gorszej pogodzie i braku widoczności zdarzały się jednak wypadki zboczenia ze szlaku co jest bardzo niebezpieczne gdyż graniowy szlak z prawej i lewej strony jest ostro podcięty i jest gdzie spaść. Szczególnie ostro opada zboczami Krzesanica na którą zmierzamy.

W tle Krzesanica

Krzesanica leży na wysokości 2122 m n.p.m. Jest to najwyższy z Czerwonych Wierchów. Czeka nas więc krótkie podejście.  Po jakichś 20 minutach jesteśmy u celu gdzie zasłużyliśmy na dłuższą przerwę i podziwianie widoków na całe Tatry Zachodnie. Pogoda dopisała więc było na czym oko zawiesić 🙂

Ostatnie podejście na Krzesanicę

 

Widok na Tatry z Krzesanicy

Krzesanica a dokładnie jej szczyt to blisko 100 metrowa platforma . Opada na stronę północną do Mułowego Kotła 200 metrową ścianą, a na południe o dziwo łagodnym i trawiastym zboczem, na którym naszą uwagę przykuwają liczne kamienne poukładane kopczyki. Poza nawiasem znak rozpoznawczy Krzesanicy 😉

 

Krzesanica i jej strome zbocze

 

Kopczyki na Krzesanicy

Dorwaliśmy jakąś duszyczkę aby zrobiła nam zdjęcie 🙂

 

25 minut dzieli nas od kolejnego z wierchów – Małołączniaka. Co ciekawe ma on taką samą wysokość jak Ciemniak 2096 m n.p.m. Przez całą wędrówkę od Ciemniaka aż po Kopę Kondracką do której wytrwale zmierzamy towarzyszą nam te piękne widoki na Tatry Zachodnie i okolice Zakopanego. Można się w nich zakochać 🙂

Przechodzimy w bezpiecznej odległości od stromych urwisk grzbietem Krzesanicy  lekko w dół, trawersujemy całe jej zbocze aby zacząć krótkie podejście  na Małołączniaka. Za nami roztaczają się piękne widoki na Krzesanicę którą powoli opuszczamy.

 

Widok na Krzesanicę

 

Panorama na Tatry Zachodnie

 

Panorama z trasy Krzesanica – Małołączniak
Zapraszam na krótki film nakręcony przeze mnie na Krzesanicy 🙂 Widoki porażają 🙂 Polecam oglądać w HD 🙂
W tle Małołączniak – kolejny dwutysięcznik 2096 m n.p.m.

 

Podejście na Małołączniak

 

Po około pół godziny jesteśmy znów na szczycie 🙂 Stąd można podziwiać panoramę Tatr Wysokich.

 

Na Małołączniak możecie dostać się również bezpośrednio szlakiem niebieskim z Doliny Małej Łąki przez Przysłop Miętusi. Jest to jednak szlak bardziej wymagający ze względu na sztuczne ułatwienia (łańcuchy).
My kontynuujemy naszą graniową przygodę i ruszamy na ostatni dwutysięcznik zaplanowany na ten dzień – Kopę Kondracką. Do celu mamy 40 minut.

Schodzimy do Małołąckiej Przełęczy ścieżką, za plecami zostawiamy Małołączniaka a przed nami rozpościera się Królowa Kopa o wysokości 2004 m n.p.m. 🙂

 

Małołącka Przełęcz i widok na Tatry Wysokie

 

Małołączniak za naszymi plecami
Kopa Kondracka przed nami na pierwszym tle

Po około 30 minutach ostatniego podejścia jesteśmy na czwartym dwutysięczniku. Zadanie wykonane  🙂

Na Kopie Kondrackiej byliśmy przed godziną 14:00 🙂

 

Z Kopy Kondrackiej można kontynuować wędrówkę granią szlakiem czerwonym przez Gorczykową Czubę na Kasprowy Wierch i dalej na Tatry Wysokie: Świnicę, Zawrat, Kozi Wierch aż do Przełęczy Krzyżne (uwaga od Zawratu szlak czerwony to już Orla Perć !).

Mamy dwa warianty zejścia z Kopy:

– idziemy kawałek dalej szlakiem czerwonym na Przełęcz pod Kopą Kondracką i schodzimy zielonym szlakiem do Schroniska na Hali Kondratowej a dalej niebieskim szlakiem przez Polanę Kalatówki do Kuźnic

lub (wariant który my wybraliśmy)

– schodzimy żółtym szlakiem do Kondrackiej Przełęczy pod Giewontem i stąd dalej w dół żółtym szlakiem idziemy przez Wielką Polanę w Dolinie Małej Łąki  i Przysłop Miętusi (czarnym szlakiem) do Kir – miejsca startu naszej trasy.

Podczas zejścia podziwiamy całe Tatry Wysokie i Orlą Perć w oddali 🙂

Widok z Kopy na Tatry Wysokie w tym na Orlą Perć

Na Kondracką Przełęcz docieramy po około 30 minutach. Widok kolejki jaka utworzyła się pod Giewontem był co najmniej pouczający ale i zabawny. Tego dnia raczej nie mieliśmy ochoty budzić śpiącego rycerza 😉 Wniosek sam nasuwa się na myśl. Planując wyprawę na Giewont w sezonie letnim wychodźcie na szlak wcześnie rano. 🙂 (relacja z wyjścia na Giewont w kolejnym poście).

Kolejka na Giewont, godzina 14:30

 

Po chwili odpoczynku ruszamy w dół żółtym szlakiem. I tu małe rozczarowanie. Liczyłam na to, że schodzenie do Kir będzie mniej męczące i łatwiejsze niż podejście czerwonym szlakiem na Ciemniak. Myliłam się jednak. Żółty szlak prowadzący z przełęczy jest bardzo stromy (nie przesadzam bynajmniej). Schodzimy po niewygodnych i wyślizganych skałach. Żeby nie było nudno w pewnym momencie skały zmieniają się dosłownie w gruzowisko (idziemy przez tzw. Głazisty Żleb), na którym można pojechał w dół. Należy szczególnie uważać na kruche podłoże i osuwające się drobne kamienie.  W przypadku opadów deszczu lub śniegu szlak jest szczególnie niebezpieczny. W niektórych miejscach przyda się pomoc rąk.
I tak czeka nas zmaganie się z nim przez kolejne 2:20 h.
Dla mnie schodzenie tym szlakiem trwało wieczność. Ale jakoś musieliśmy dostać się na parking 🙂

 

Żółty szlak z  Kondrackiej Przełęczy

 

Żółty szlak

Uszliśmy z życiem, nie było ofiar w ludziach i innych kontuzji na szczęście :). Teraz już tylko relaks. Znajdujemy się w Dolinie Małej Łąki nad którą wznoszą się urwiste ściany Wielkiej i Pośredniej Turni w masywie Małołączniaka, z dołu widać również Giewont pod którym byliśmy.

Płaska wygodna ścieżka biegnie wśród traw i kwiatów. Zero trudności.

Widok przed nami na Wielką Polanę Małołącką

I widok za naszymi plecami na masyw Małołączniaka

Dochodzimy do skrzyżowania szlaków i ruszamy szlakiem czarnym na Przysłop Miętusi od którego dzieli nas 15 minut spokojnego marszu.

 

Szlak wiedzie przez las. Po drodze mijamy opuszczoną drewnianą góralską chatkę.

 

Z Przysłopu do Doliny Kościeliskiej musimy przebyć jeszcze 40 minut drogi. Trasa wznosi się teraz przez około 20 minut lekko w górę a następnie opada w dół do doliny prowadząc w miarę wygodną kamienną ścieżką. Cały czas idziemy przez las wychodząc z niego w końcowym odcinku szlaku.

Szlak czarny łączy się pod koniec naszej wędrówki ze szlakiem zielonym prowadzącym nas przez Cudakową Polanę na parking w Kirach.

 

Punktacja do książeczki GOT:

You may also like...