15 propozycji zimowych wycieczek po Tatrach Polskich dla początkujących – część III

Pora na ostatnią część naszych zimowych propozycji wędrówek po Tatrach dla początkujących. Prezentuję najbardziej wymagające pod względem uwagi, skupienia jak i kondycji szlaki, które przy dobrych warunkach pogodowych i niskim stopniu zagrożenia lawinowego są dla Was dostępne bez konieczności użycia raków (raczki wystarczą).

Jeśli jeszcze nie czytaliście zapraszam Was do dwóch poprzednich wpisów:

Część I – 15 propozycji zimowych wycieczek po Tatrach Polskich dla początkujących

Część II – 15 propozycji zimowych wycieczek po Tatrach Polskich dla początkujących

 

No to lecimy z ostatnimi 5-cioma propozycjami 😉

 

11. Na Nosal z Kuźnic

Kolejna propozycja to raptem godzinna wycieczka na Nosal z Kuźnic (spod dolnej stacji kolejki na Kasprowy Wierch).

Po zakupie biletu wstępu obieracie początkowo szlak zielony i niebieski które biegną razem aż do odejścia na Nosalową Przełęcz. Stajecie na rozdrożu szlaków. Niebieski biegnie w kierunku Hali Gąsienicową przez Skupniów Upłaz, natomiast na Nosal odbić musicie na zielony szlak, którym w niespełna godzinę dotrzecie na szczyt Nosala.

Nosal często wybierany był przez… samobójców. Zdarzały się na nim również tragedie w postaci śmiertelnych upadków w wyniku poślizgnięć. Szczególnie końcowe podejście po kamieniach na szczyt jest mocno eksponowane. Z Nosala opada strome urwisko. Należy więc zachować ostrożność, a w zimie zabezpieczyć się dodatkowo raczkami.

Roztaczają się stąd świetne widoki od Tatr Zachodnich po Wysokie m.in. : na Sarnią Skałę,  Czerwone Wierchy, Giewont, Kasprowy Wierch aż po Świnicę, Kościelec i dalej Orlą Perć do Krzyżnego.

Źródło: www.mapa-turystyczna.pl
Źródło: www.mapa-turystyczna.pl

 

Z Nosala możecie zejść zielonym szlakiem na drugą stronę na Kuźnicką Polanę.  Ten wariant prezentuję poniżej:

 

Poniżej zdjęcia z naszego listopadowego podejścia na Nosal, który miał być zimowy, a okazał się jesienny 😉

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

12. Na Wielki Kopieniec i Polanę Kopieniec z Kuźnic

Krótką wycieczkę na Nosal możecie sobie nieco wydłużyć wybierając się na Wielki Kopieniec i leżącą pod nim Polanę Kopieniec, która tak nawiasem mówiąc jest niezwykle uroczym i klimatycznym miejscem.

 

Na Wielki Kopieniec i leżącą obok Polanę Kopieniec można dotrzeć na kilka sposobów:

 

1.Z Toporowej Cyrhli zielonym szlakiem – najkrótsza wędrówka (w dwie strony zajmie około 2- 2,5 godziny) i z pewnością najczęściej wybierana. Dodatkowo podejście od strony Cyrhli na szczyt nie jest bardzo strome.

Źródło: www.mapa-turystyczna.pl
Źródło: www.mapa-turystyczna.pl

2.  Z Jaszczurówki zielonym szlakiem – około 3,5 godziny w dwie strony. Tu już nieco bardziej strome podejście na szczyt od drugiej strony. Zataczamy pętlę wokół Wielkiego Kopieńca przechodząc przez jego wierzchołek i schodząc na Polanę Kopieniec.

Źródło: www.mapa-turystyczna.pl
Źródło: www.mapa-turystyczna.pl

3. Z Kuźnic – około 4 godziny (najdłuższy wariant), który Wam zaprezentuję ze względu na to, iż połączyliśmy właśnie wycieczkę na Nosal z poniższą trasą na Wielki Kopieniec i Polanę Kopieniec. Pierwszymi dwoma wariantami jeszcze nie mieliśmy okazji wędrować ale z pewnością zimą nadrobimy zaległości 🙂

Źródło: www.mapa-turystyczna.pl
Źródło: www.mapa-turystyczna.pl

Z Nosalowej Przełęczy, z której w poprzedniej propozycji wycieczki można było pójść na Nosal obieracie szlak koloru żółtego na Polanę Olczyską. Z Polany wskakujecie ponownie na zielony szlak, którym dotrzecie aż na Wielki Kopieniec. Podejście jest męczące i mozolne, co zresztą widać na powyższym przebiegu szlaku. Idziecie w większości przez las po kamiennych stopniach. Mimo iż trasa wydaje się niezbyt długa to jednak kondycyjnie wymaga sporego wysiłku. Podejście od strony Olczyskiej Polany jest dosyć strome. Szczególnie ostatnie metry zakosami po kamieniach na szczyt. Raczki więc obowiązkowe ! Roztacza się stąd wspaniała panorama na niemal całe Tatry od Hawrania aż po Osobitą. Nam niestety większość widoków przysłoniły chmury.

Zejście na drugą stronę na Polanę Kopieniec jest nieco łagodniejsze ale również należy zachować ostrożność. Sama Polana jest niezwykła. Klimatyczne chatki ustawione jedna obok drugiej dodają jej tatrzańskiego charakteru. Z Polany wracacie do Kuźnic tym samym szlakiem.

Zdjęcia z naszego przejścia od Polany Olczyskiej poniżej:

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

13. Na Kasprowy Wierch z Kuźnic z zejściem przez Halę Gąsienicową

Nieco ambitniejsza propozycja to wyjście na Kasprowy Wierch. Na wysokości 1987 m n.p.m. stanęliśmy 11 listopada 2017 r. przy lawinowej jedynce.  Przebieg zielonego szlaku przez Myślenickie Turnie jest na tyle łagodny (choć wiedzie cały czas pod górę), że można spokojnie wejść na Kasprowy w raczkach (tak jak my). Część osób miało na nogach raki, a wiele wychodziło bez niczego, a więc tak też się da. Jednak nie namawiam do tego, a wręcz przeciwnie. Zadbajcie o bezpieczeństwo. Panoramy roztaczające się z Kasprowego Wierchu zapierają dech w piersiach. Kto był chociaż raz wie o czym mówię, a kto nie był koniecznie musi to sprawdzić ;).

W Kuźnicach pod dolną stacją kolejki wskakujecie na szlak zielony, który zaprowadzi Was na sam szczyt. Wrócić możecie oczywiście tą samą trasą. My zdecydowaliśmy się na zejście do Kuźnic przez Halę Gąsienicową przez Dolinę Jaworzynki żółtym szlakiem. Proponuję jednak zejście niebieskim, gdyż według mnie jest on nieco mniej stromy i wygodniejszy.

Cała trasa szacowana jest na około 6,5 godziny. W zimie stosunkowo wcześnie robi się ciemno. Pamiętajcie więc, aby na szlak wyjść jak najwcześniej. Nam trasa ta zajęła około 7 godzin.

Źródło: www.mapa-turystyczna.pl
www.mapa-turystyczna.pl

 

Ze szczytu Kasprowego Wierchu schodzicie niżej do budynku górnej stacji kolejki, gdzie znajduje się restauracja i można odpocząć oraz nieco się ogrzać. Stąd kierujecie się w stronę Beskidu i startujecie na dół szlakiem żółtym idąc pod kolejką krzesełkową, która w sezonie wywozi narciarzy na szczyt. Z Hali Gąsienicowej schodzicie żółtym szlakiem przez Dolinę Jaworzynki (tak jak my) lub niebieskim przez Skupniów Upłaz. Obydwa warianty znajdziecie w części II szlaków dla początkujących.

No i zdjęcia z naszego wejścia i zejścia z Kasprowego poniżej:

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

14. Na Grzesia z Siwej Polany 

Weszliście na Kasprowy Wierch i złapaliście zimowego bakcyla ? To zapraszam Was na Grzesia 🙂

Trasa w dwie strony zgodnie z szacunkami zajmuje około 7 godzin. W warunkach zimowych czas ten może ulec wydłużeniu w zależności od warunków panujących na szlaku. Pamiętajcie więc, że jeśli planujecie jednodniową wędrówkę (bez noclegu w schronisku) musicie wyjść wcześnie na szlak. Śledźcie komunikaty TOPR-u i ogłoszony stopień zagrożenia lawinowego. Nie wychodźcie na szlaku kiedy mądrzejsi od nas, często ratujący nam życie tego odradzają.

Startujecie na parkingu Siwa Polana – Witów. Dotrzecie tam własnym samochodem lub busem z centrum Zakopanego. Początkowo czeka Was długi i nudny spacer (dwu godzinny) przez całą Dolinę Chochołowską zielonym szlakiem. Spod schroniska na Polanie Chochołowskiej obieracie szlak żółty na Grzesia. Prowadzi on sporym odcinkiem wśród lasu cały czas mocno w górę. Ostatnie metry podejścia odsłaniają wspaniałe panoramy na Tatry od Starorobociańskiego Wierchu po grań Tatr słowackich. I znów raczki + kijki obowiązkowo !

Wracacie tym samym szlakiem lub zatrzymujecie się na nocleg w Schronisku na Polanie Chochołowskiej.

Źródło: www.mapa-turystyczna.pl

 

Źródło: www.mapa-turystyczna.pl

Zdjęcia z naszego majowego podejścia poniżej:

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

15. Z Siwej Polany przez Grzesia na Rakoń

Wariant dla osób, które bardzo wcześnie przy świetle czołówek ruszą na szlak bądź zatrzymają się na nocleg w Schronisku na Polanie Chochołowskiej. Trasa bowiem zajmuje w warunkach letnich 9 godzin a zimą z pewnością się wydłuży.

Na Grzesia wędrujecie zgodnie z opisem poprzedniej propozycji. Następnie ruszacie na Rakoń szlakiem niebieskim. Od Grzesia do Rakonia dzieli Was jakieś 1:15 h  łatwego niezbyt stromego podejścia z rewelacyjnymi widokami – na Wołowiec między innymi. Idziecie wśród kosodrzewiny szerokim szlakiem. Powrót oczywiście tą samą trasą.  Na Wołowiec Was nie namawiam, choć znam osoby, które przy dobrych warunkach zaliczały wszystkie trzy szczyty w raczkach. Podejście na Wołowiec jest już znacznie bardziej strome.

Źródło: www.mapa-turystyczna.pl

I kilka zdjęć z naszego majowego podejścia na Rakoń z Grzesia:

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

Mam nadzieję, że propozycje przypadły Wam do gusty. Myślę, że każdy wśród tych 15-tu propozycji znajdzie tutaj coś dla siebie.

Do zobaczenia na szlaku,

Edyta/Pod szczytem